Co to znaczy, że Przemysław Gosiewski rezygnuje z szefowania w klubie PiS, bo jest "przemęczony"? To jest jakiś żart? - kpi Grzegorz Dolniak, wiceszef klubu PO. Dodaje, że nawet nie wie, jak to skomentować. "Przecież Gosiewski jako osoba wysoko postawiona w rządzie PiS miał znacznie więcej obowiązków i jakoś dawał sobie z tym radę" - mówi DZIENNIKOWI wiceszef PO.
Szef klubu opozycyjnego to jest zajęcie dość wdzięczne: można na prawo i na lewo, na ślepo, strzelać różnego rodzaju amunicją bez konsekwencji.
Znacznie gorzej jest być szefem klubu będącego parlamentarnym zapleczem rządu. W związku z tym nie rozumiem powodów podania się do dymisji pana przewodniczącego Gosiewskiego i obawiam się, że jest gdzieś drugie dno, którego przynajmniej na chwilę obecną ja nie dostrzegam. Być może takie było oczekiwanie pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|