Przede wszystkim powinna być to osoba, która daje gwarancje, że za trzy tygodnie, czy za trzy miesiące nie zapuka do niego CBA i doprowadzi go do prokuratury, bo
będzie miał stawiane zarzuty korupcyjne. Chcę, żeby prezes i nowo wybrani członkowie zarządu PZPN byli to ludzie, którzy nie przyniosą sobie, ale również Polskiej piłce wstydu.
Jako minister sportu nie mogę oceniać tego, który z kandydatów jest lepszy, a który gorszy. Prywatnie oczywiście mam tu swoją opinię, ale jej nie mogę zdradzić, będę konsekwentny.
Wytrzymam jeszcze jeden dzień, zobaczę kto zostanie prezesem i wtedy odpowiem na pana pytanie.
Może odpowiem inaczej. W PZPN są różne frakcje, które popierają poszczególnych kandydatów nie wiem czy w finale okaże się, że wygra ta najwłaściwsza. Nie wiem czy zwyciężą ci, którzy
chcą reform i zmian w polskiej piłce. Ale oby tak było. Mam nadzieję, że działacze w końcu pójdą po rozum do głowy i wszyscy ci, którzy mają coś na sumieniu nie będą ostatecznie
kandydować do nowych władz.
Tak, to chyba oczywiste.
Konsekwentnie będę odmawiał odpowiedzi na takie pytania
To byłby najczarniejszy scenariusz z możliwych i to nie tyko jeśli chodzi o prezesa, ale także o członków nowego zarządu. To byłaby na pewno tragiczna sytuacja, ale niestety możliwa.
Niestety tak. Dlatego jeszcze raz apeluje do delegatów, bo to oni najlepiej wiedzą kto może mieć coś na sumieniu a kto jest poza podejrzeniem. Jeżeli mają taka wiedzę a jestem przekonany, że
tak, to proszę niech zadbają o to, by nikt taki z szemraną przeszłością nie znalazł się we władzach związku.
Czyszczenie Polskiego związku piłki nożnej nie będzie operacją ani łatwą ani błyskawiczną, ale konsekwencja organów ścigana doprowadzi w końcu do ostatecznego zakończenia tej sprawy
Odpowiedzialność za tę sytuację spadnie w stu procentach na tych , którzy takiego wyboru dokonają.
Nie bardzo wierze w to by byli to tak odporni ludzie. Myślę że powoli dociera do nich to, że ta sprawa nie rozejdzie się po kościach.
Ale to nie ma znaczenia. Jak się jest prezesem związku to prezes i zarząd odpowiada za to co się tam dzieje. Nawet jeśli nie wiedział, to w momencie gdy media zaczęły o tym pisać i sprawa
wyszła na światło dzienne, powinien podać się do dymisji zresztą podobnie jak cały zarząd.
Bez wątpienia tak.
Gwarancji nigdy niema. Wierzę jednak, że w zarządzie będą ludzie, którym żadnych zarzutów nie będzie można postawić i to już będzie duży postęp. Wtedy wspólnie z nimi będziemy my
jako ministerstwo mogli współpracować by wyczyścić to środowisko do samego dołu. Wtedy dostaną od nas wszelką możliwą pomoc. Ryba psuje się od głowy więc najpierw musimy poczekać na
nowy czysty zarząd PZPN.
Tak, myślimy o tym. Na ukończeniu są prace nad nowelizacją ustawy o sporcie, która te wszystkie sprawy uregulują
Myślę że tak, nie widzę żadnych powodów dla których miał by być on tajny.
Na pewno. Zawsze jak coś się przysłania, to powoduje to takie konsekwencje. Jak przeczytałem, że administracja związku kosztuje kilkadziesiąt milionów, to się aż za głowę złapałem.
Dlaczego to tyle kosztuje? Dlaczego tych pieniędzy nie wydaje się na sport dzieci i młodzieży? Warto się temu wszystkiemu przyjrzeć, bo wtedy może się wyjaśni skąd taki upór i dospawanie
do stołków. Cała Polska pluje im w twarz a oni nic, trwają. Ja tego nie rozumiem.
Myślę, że już niedługo. Dopiero wtedy będziemy mieli pewność że ludzie, którzy tym wszystkim zarządzają nie są zwykłymi oszustami.
Nie wybieram się.
Nie prowadzę takich rozmów. Jeszcze raz podkreślam: żadnej zgody nie będzie, póki nie będę miał pewności że PZPN jest czysty od korupcji.
Jeszcze raz podkreślam nie mam żadnego wpływu na organa ścigania. Z mojej strony nie ma tu żadnych nacisków. Zupełnie czym innym jest determinacja z którą rząd podchodzi do tego problemu,
nie spoczniemy póki tej sprawy nie doprowadzimy do końca. Myślę że właśnie ten nasz upór niektórych w PZPN zaskoczył i stąd te opinie o, których pan mówi.
Ale taka jest prawda, mówię to z ręką na sercu.