I właśnie dlatego wszystko co ważne robi się w naszym kraju poza polityką. Poza polityką wprowadzono Polskę do Unii. Bo liczącej się prawicy wtedy nie było, zgoda świeżo uratowanych z AWS prawicowych polityków, dopiero ćwiczących przetrwalnikowe formy PiS-u i PO, nie była potrzebna, a zgoda biskupów jak najbardziej. Dlatego Miller przestał być na chwilę antyklerykałem - nawet deklaratywnym.
Dopiero kiedy przegrał wybory i przestał być premierem, powrócił na bagna dzisiejszej polskiej polityki i został eurosceptykiem na użytek miłośników i sponsorów cyrkowych widowisk. Poza polityką zestawia się polską reprezentację w Unii Europejskiej - na co dowodem są propozycje złożone przez Platformę Huebner i Cimoszewiczowi.
Natomiast do partyjnej polityki w Polsce wychowano Niesiołowskiego i Cymańskiego, Kurskiego i Senyszyn. Ich kompetencje państwowe są skąpe. Ale w cyrku sprawdzają się wprost rewelacyjnie. Do czerwoności rozgrzewają np. emocje prawicowych i lewicowych internautów.
Nasza polska depolityzacja zachodzi przy kompletnym braku społecznych protestów, przeciwnie, towarzyszy jej społeczna ulga.
. Ale taka polityka to kwestia paru pokoleń lub choćby paru dekad naszego powolnego dojrzewania. Przez cały ten czas najważniejsze państwowe zadania, diagnozy najważniejszych szans i zagrożeń - wszystko to trzeba będzie przed polityką polską ukrywać.