"Podchodzę z pokorą do zawodu, który wykonuję. Publikacja »Newsweeka« to jakaś próba prowokacji, ale nie pójdę z łomem na tę redakcję. Na razie media są czwartą władzą. Grzechy, owszem, mają. Ale nie większe niż inni" - mówi DZIENNIKOWI Dorota Gawryluk, publicystka Polsatu.
Właśnie zobaczyłam swoje zdjęcie na okładce "Newsweeka" i przeczytałam relację, że jestem bufonem. Może jestem, nie wiem. Zastanawiam się tylko, jaka była intencja tego artykułu? Czy chodziło o rozpoczęcie dyskusji w środowisku?
, . . Ten artykuł wydaje mi się próbą prowokacji, bo autorzy umieścili tam również swoje twarze. Trzeba zachować trochę dystansu do siebie. Nie pójdę więc z łomem na redakcję "Newsweeka"!
Na razie dziennikarze pełnią właściwą rolę w demokratycznym państwie, czyli patrzą na ręce władzy. Jesteśmy czwartą władzą, bo to, co dziennikarze robią, wpływa czasem na realną władzę. Nie sądzę, żeby trzeba było się jakoś kreować. . Czy mają grzechy? Pewnie! Ale nie mniejsze, niż mają ludzie pracujący w innych zawodach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl