Tu szaleństwo przeradza się w skandal. . On, absolwent historii Uniwersytetu Gdańskiego, wprawdzie zarzeka się, że będzie bronił wolności badań naukowych (co jest zapisane w konstytucji). Ale nie odciął się od kuriozalnego pomysłu swojej minister. Dodał nawet, że nikt w Polsce za publiczne pieniądze nie będzie lżył takich postaci jak Lech Wałęsa. Co to znaczy w praktyce? Chyba nie ustawowy zakaz pisania prac magisterskich na temat pewnych postaci. A jeżeli tak, to
Nie do śmiechu nam jednak. Nagle okazuje się, że . Premier, skądinąd człowiek o wysokiej kulturze humanistycznej, też okazał się mało wrażliwy w kwestii tego… Jak to nazwać? Przeżytku średniowiecza, zabobonu? Miejmy nadzieję, że nikt z naszych rządzących tak o tym nie myśli. Choć .
. Według zapowiedzi w sobotę władze PO zdecydują, co zrobić z Instytutem Pamięci Narodowej. Pragnieniem wpływowej grupy jest zburzyć i zaorać IPN. Jednak byłaby to polityka historyczna a la Hun Atylla.