JACEK MAJCHROWSKI*: Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, co się stało. Wciąż jestem bardzo zaskoczony tą decyzją. Muszę powiedzieć, że nie bardzo ją rozumiem – i dlatego domagam
się od UEFA jakiegoś jej uzasadnienia.
Nie - w żadnym wypadku. Nic takiego naprawdę nie przychodzi mi do głowy. Właśnie dlatego jestem tym wszystkim mocno zniesmaczony. Muszę przyznać, że czuję się w tej chwili fatalnie.
Przecież nasz kraj wygląda w tej chwili tak jak wygląda, właśnie dzięki temu, że u nas wszystko chce się "załatwiać", lobbingować, wymuszać i wymadlać. Nikt nie myśli
o tym, że pewne decyzje muszą być jednak merytoryczne. I gdyby były merytoryczne a nie wylobbowane, to nasza rzeczywistość wyglądałaby znacznie lepiej. Niestety mentalność naszych
polityków – i widać to w tym wypadku – zmierza w zupełnie innym kierunku.
Do tej pory sądziłem, że skoro to UEFA podejmuje decyzję w kwestii wyboru miast, to będzie to decyzja niepolityczna. W teh chwili jednak przestałem rozumieć logikę, jaką kierowała się
federacja. Nie wiem, o co chodziło. Nie chcę mówić o jakimś lobbingu czy wymuszeniu niekorzystnego dla Krakowa werdyktu, bo nie mam żadnej wiedzy na temat tego, czy ktoś próbował tego
rodzaju nacisków.
A jak by pan sobie taką wyprawę wyobrażał? Mieliśmy tam pojechać i błagać „Panie Platini kochany, niechże pan się ulituje, niech nam pan da to UEFA"...
Dokładnie. Przecież to byłoby śmieszne.
Ale ja naprawdę nie rozumiem takiej mentalności. I z całą pewnością nie są to dobre metody
Obie te kategorie to akurat sprawy, które nie zależą od miasta. Lotniskiem zarządza firma, w której 85 proc. udziałów należy do Polskich Portów Lotniczych - spółki skarbu państwa.
Nie - absolutnie nie. Władze lotniska robią wszystko, by je rozbudować i zmodernizować jak najszybciej – ale akurat w tej materii napotykają na ogromne zaległości po dwuletnich
rządach PiS.
W tym rzecz, że i tak jesteśmy miastem, do którego jak na polskie warunki jest bardzo dobry dojazd. Z jednej strony mamy autostradę do Katowic, Wrocławia i dalej, z drugiej poprawia się
sytuacja z zakopianką i komunikacją na południe. To niezła sytuacja.
Rozczarowanie. A przy tym bezsilność.
I wobec tej decyzji, i wobec braku jej uzasadnienia.
Tak - wierzę też w taką możliwość. Dlatego nie będziemy przerywać żadnych przygotowań i rozpoczętych inwestycji.
Nie - w żadnym wypadku. Przecież tak naprawdę nie rozpoczynaliśmy tych przygotowań tylko po to, by zorganizować Euro. To wszytko inwestycje dla Krakowa. Kraków będzie z nich korzystał nawet
bez Euro.
_________________________________
* Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa