Lew Rywin, najsłynniejszy polski producent filmowy, został właśnie zatrzymany przez prokuraturę. Niestety, nie ma to większego związku ze słynną aferą, która zakończyła się upadkiem rządu Leszka Millera, wielkim spektaklem na forum komisji śledczej, które obnażyło funkcjonowanie salonu III RP, oraz przetrąceniem karier kilku osób o wielkich perspektywach. Aferą, która wciąż pozostaje jedną z największych zagadek ostatniego dziesięciolecie. Sam Rywin spędził co prawa ponad rok w więzieniu, ale nigdy nikogo nie wsypał.

Reklama

Warto więc przypomnieć, ile tajemnic do dziś kryje ta niesłychana historia i ile budzi pytań:

1. Kto kazał przekazać Rywinowi słynny "mesydż" - niech Agora da 17,5 mln w zamian za to, że ówczesne władze z Leszkiem Millerem na czele przeforsują korzystne przepisy medialne, które pozwolą kupić wydawcy "Gazety Wyborczej" telewizję. Agora miała wtedy apetyt na Polsat, interesowała się też perspektywą prywatyzacji Dwójki TVP, a projektowane zapisy całkowicie przekreślały te plany.

2. Czy to od początku było "Agora lex" czyli projekt tamtych przepisów od początku projektowany był w rządzie pod akcję Rywina? Jeśli tak, to grupa trzymająca władzę musiała być dość liczna - poczynając od bezpośredniej autorki artykułów wiceminister kultury Aleksandry Jakubowskiej po ówczesnego premiera Leszka Millera?

3. Czy Leszek Miller nie bez powodu upadł po wybuchu tej afery? W słynnej rozmowie Rywin-Michnik, która nagrał potajemnie naczelny "Gazety Wyborczej", Michnik dopytuje, czy za wszystkim stoi Miller ("Ja żadnego innego message nie biorę serio"). Rywin nie przeczy: "Ale on nie jest sam". Po latach, gdy Rywin już wyjdzie z więzienia po ponad rocznym więzieniu, Jerzy Urban zauważy, że na jednym z konstancińskich przyjęć Miller przywita się z Rywinem, jak gdyby nic się nie stało. Czy, gdyby nie miał związku z całą akcją, nie powinien być na producenta wściekły i obrażony (w końcu to przez niego stracił władzę)? Chyba powinien.

Reklama

4. Jaką rolę w sprawie odegrał ówczesny prezes TVP Robert Kwiatkowski? "On w tym jest" mówił przecież Rywin w słynnej rozmowie Michnikowi. On też przez wielu uważany był za głównego rozgrywającego na lewicy w świecie mediów, poza tym świetnie znał Rywina, w okolicach słynnej korupcyjnej oferty wpadł nawet z żoną na weekend do mazurskiej daczy producenta. Z billingów wynikało poza tym, że w gorące lipcowe dni 2002 r. dzwonił do Rywina dość często. Kwiatkowski wyszedł jednak stosunkowo obronną ręką -- co prawda stracił atrakcyjną posadę i większych perspektyw na równie błyskotliwą karierę, ale nikt mu niczego nie dowiódł, za to sam wydał książkę w tej sprawie i wytoczył kilka procesów.

5. Dlaczego tak silnie uwikłana w sprawę była Agora? Najpierw zwlekała pół roku z opublikowaniem artykułu o wizycie Rywina, potem niezbyt aktywnie pomagała komisji w rozwikłaniu sprawy (Michnik nawet zrywał się z miejsca i groził wyjściem z Sejmu, niezadowolony z tonu i charakteru pytań śledczych). Czy dlatego, że sprawa i ją w pewnym sensie obciążała - wyszło na jaw, że premier wpadał do szefów Agory na domowego grilla, a oni sami osobiście odbierali z Kancelarii Premiera kolejne projekty ustawy? Pozostaje zagadką także to, czy sprawa kiedykolwiek wyszłaby na jaw. Gdyby bowiem rząd Millera dopuścił Agorę do prywatyzacji Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych, może wydawcy "Gazety" zabrakłoby motywacji?