Justyna Prus: Rosja czuje się coraz pewniej na arenie międzynarodowej. Z czego to wynika?
Wiktor Suworow: Cała rzekoma potęga tego kraju opiera się wyłącznie na
wysokich cenach surowców: ropy i gazu. Tymczasem Rosja pod rządami Putina nie rozwiązała żadnego ze swoich poważnych problemów. Po pierwsze prezydent nie ma pomysłu na gospodarkę i nie robi
z nią kompletnie nic. Druga sprawa to korupcja, która jest w Rosji ogromnym problemem. Nikt z nią nie walczy. Za to ciągle trwa wojna w Czeczenii. Rosyjskie zasoby są rozkradane. Doprawdy, nie
rozumiem fenomenu popularności Putina.
A jednak jest popularny. Putin cieszy się nie tylko ogromnym poparciem wśród Rosjan, ale także wśród światowych polityków. Szczególnie ciepło odnoszą się do niego liderzy
„starej” Europy, jak Francja czy Niemcy.
Nie wiem, jak to się dzieje. Putin nigdy nie przestał być czekistą i przeniósł etos KGB do polityki. Jak rosyjskie – dawniej sowieckie – społeczeństwo, które kiedyś
najbardziej na świecie nienawidziło donosicieli, może dziś kochać człowieka, który chlubi się swoją czekistowską przeszłością? Czy można poważnie traktować lidera, którego program
gospodarczy ogranicza się do hasła „zwiększymy dwukrotnie PKB”?
Europa postrzega rosyjskiego przywódcę jako odpowiedzialnego partnera. A Rosjanie jako człowieka, który postawił państwo na nogi, przywrócił mu szacunek, zintegrował, podjął
reformy...
Reformy Putina to pozory. Dawniej KGB było częścią państwa, dzisiaj państwo jest częścią KGB. Taki system nie daje żadnej gwarancji stabilizacji.
Państwo jest częścią KGB – nie za śmiała teza?!
Przykładami można sypać jak z rękawa. Weźmy pierwszy z brzegu - zabójstwo dziennikarki Anny Politkowskiej. Albo prześladowania gruzińskiej diaspory. To tylko wierzchołek góry lodowej. A pod
nim mamy konsolidację władzy, likwidację wybierania gubernatorów, którzy dziś są mianowani przez Kreml. Chcąc kontrolować wszystko i wszystkich, Putin przejawia
„czekistowską” głupotę i powtarza błędy Jurija Andropowa (przywódcy ZSRR w latach 1982-85 - Dziennik). Wydaje mu się, że problemy polityczne i ekonomiczne można
rozwiązywać siłą, metodą kija i marchewki. Wzorem Putina wcale nie jest Piotr Wielki czy nawet Stalin, ale właśnie niezbyt rozgarnięty Andropow.
Wiktor Suworow, oficer wywiadu ZSRR, pisarz. W 1978 roku uciekł na Zachód.