Rząd wyszedł naprzeciw oczekiwaniom społecznym, zmniejszając polski kontyngent w Iraku o ponad jedną trzecią. Nie może jednak pozostać głuchy na prośby demokratycznie wyłonionych władz irackich, które uznały, że do pełnego sukcesu naszej misji stabilizacyjnej potrzebna jest Irakijczykom polisa ubezpieczeniowa w postaci polskiej misji szkoleniowej.
Nie bez znaczenia była także prośba sekretarza obrony USA Donalda Rumsfelda, byśmy wsparli w Iraku Stany Zjednoczone. Wszystkim niezadowolonym z tej decyzji daję pod rozwagę fakt, że powinniśmy się w tej sytuacji zachować tak, jakbyśmy chcieli, aby Stany Zjednoczone zachowały się wobec nas, gdybyśmy to my prosili o pomoc.
Naturalnie liczymy także na to, że podczas wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w USA zostaną ogłoszone decyzje, które ułatwią Polsce udział w operacjach ekspedycyjnych w przyszłości.