Dziennik Gazeta Prawana logo

Chór ekonomiczno-artystyczny o polskim długu publicznym

23 września 2010, 12:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Paweł Rożyński
Paweł Rożyński/Dziennik Gazeta Prawna
Sprawa polskiego długu publicznego trafiła pod strzechy. W internecie można już posłuchać stosownej piosenki. Najwyraźniej sprawa jest oceniana jako tak poważna, że przestała być jedynie tematem dla ekspertów wtajemniczonych w meandry gospodarki, posługujących się niedostępną ogólnie wiedzą o liczbach, procentach i progach.

I bardzo dobrze, bo trzeba ze wszystkich stron wywierać nacisk na rząd, który nie kwapi się do ograniczania rozdętych wydatków. A dług rośnie i rośnie. Do tej pory zespoły hiphopowe śpiewały o blokowiskach, miłości i marzeniach. Ostatnio jednak DJ Funky Koval zamieścił w internecie swój teledysk o rosnącym zadłużeniu kraju. Ma ogromną widownię.

"Opowiem historię o długu publicznym, nazwijmy go dziś długiem kosmicznym. Za te pieniądze, to nie farsa, można wysłać Polaka na Marsa" - zaczyna DJ Funky Koval, a w refrenie stwierdza: "Gdy gram na basie, myślę jak Polska zadłuża się". Być może niedługo powstaną protest songi o deficycie, bilansie handlowym, kursie złotego, imporcie czy reformie emerytalnej.

Podejmując temat zadłużenia, muzycy popularni podali sobie rękę z ekonomistami, którzy ostatnio intensywnie krytykują rząd w kwestii długu. Prawdziwa awantura wybuchła, gdy prof. Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP, stwierdził, że premier Tusk zadłuża gospodarkę bardziej niż Edward Gierek. - Po Tusku zostaną tylko drogi, długi i orliki - stwierdził. To był i dla premiera Donalda Tuska, i dla ministra finansów Jacka Rostowskiego siarczysty policzek. Przedstawiciele rządu zaczęli się odgryzać, kwestionując wyliczenia Rybińskiego. Padły zarzuty o liberalny populizm.

Ten, kto odczuwał święte oburzenie na ekonomistę, musiał jednak wczoraj stracić rezon, gdy minister Rostowski przyznał w Tok FM, że problem istnieje i ma na imię "samorządy". Bo zadłużają się na potęgę, a rząd w praktyce nic z tym nie może zrobić. W efekcie deficyt całego sektora finansów publicznych "wyniesie w tym roku trochę ponad 100 mld zł", czyli będzie o 20 mld zł większy niż ten założony w opublikowanym w sierpniu projekcie Wieloletniego Planu Finansowego. Taką kwotę zgubić w niecałe dwa miesiące, to dopiero osiągnięcie.

Politycy oczywiście nie dopuszczają do siebie myśli, że ktoś może ich ostrzegać czy krytykować bezinteresownie. Jarosław Gowin z PO mówił: "Wróble ćwierkają, że Rybiński myśli o stworzeniu ruchu społecznego". Pod adresem DJ Funky Kovala podobne sugestie jeszcze nie padły.

Rybiński potrafił zachować rodzaj podziwu dla adwersarza: "Gratuluję posłowi Gowinowi, że rozumie język wróbli. Od czasów doktora Dolittle jest to wielki wyczyn" - powiedział w RMF FM. Gdyby tak jeszcze, oprócz mowy wróbli, wszyscy politycy rozumieli, jak poważnym problemem jest dług publiczny i że nie warto odkładać oszczędności i reform na po wyborach, czulibyśmy się zdecydowanie bezpieczniej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj