Dziennik Gazeta Prawana logo

Fala żądań płacowych może podtopić polską gospodarkę

30 maja 2011, 07:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Paweł Rożyński
Paweł Rożyński/Dziennik Gazeta Prawna
Mamy poczucie, że kryzys się skończył, a inflacja zżera oszczędności. Związki żądają więc podwyżek płac. Ale popuszczenie pasa akurat w tym momencie może zagrozić naszemu rozwojowi.

Po dwóch latach wstrzemięźliwości Polacy chcą podwyżek płac. Rosną ceny żywności i paliw, ale przede wszystkim dominuje poczucie, że kryzys już za nami. A więc czas popuścić pasa. Pracodawcy nie mają wyboru i muszą sięgnąć głębiej do mieszka.

Widać to już wyraźnie po kwietniowym skoku płac, który zaskoczył wielu ekonomistów. Jak podał GUS, płace wzrosły średnio o 5,9 proc. w skali roku, podczas gdy w poprzednich miesiącach było to ok. 4 proc.

Kompania Węglowa dogadała się ze związkami zawodowymi i funduje załodze podwyżki o 7 proc., w PKO BP pracownicy dostają o 9,5 proc. więcej. W Fiacie udało się związkowcom wyrwać na razie 150 zł na głowę, ale „S” i „Solidarność 80” nie odpuszczają: pierwszy chce 500 zł, a drugi 800 zł. Jednak największe apetyty mają pracownicy spółek surowcowych i energetyki. W KGHM, JSW i Tauronie żądają 10-proc. podwyżek. Pracownicy tych firm zauważyli, że kryzys się skończył, a firmy, w których są zatrudnieni, znów mają rekordowe zyski. Chcą więc „adekwatnych podwyżek”.

Za nimi podążają pracownicy mniejszych firm. Wiedzą, że pracodawcy są w lepszej sytuacji niż rok czy dwa lata temu. W ubiegłym roku wypracowały rekordowy wynik finansowy i mają duże depozyty. W 2010 r. przedsiębiorstwa zatrudniające 50 i więcej osób zarobiły na czysto ponad 89,4 mld zł. Mogą ustępować, bo na rynkach najmniej konkurencyjnych podwyżki płac przerzucą po prostu na konsumentów.

W efekcie, jak wynika z badań instytutu Randstad i TNS OBOP, prawie 30 proc. firm w Polsce zaplanowało podwyżki wynagrodzeń w I półroczu 2011 r. Wyraźnie ubyło też pracodawców, którzy zapowiadają cięcia płac – tylko 3 proc. W wielu firmach dogadanie się nie oznacza spokoju. Inflacja rośnie i za kilka miesięcy związkowcy znów mogą się pojawić pod biurem zarządu w barwach wojennych.

Podobne żądania widać w innych krajach UE, z wyjątkiem Grecji, Hiszpanii czy Irlandii, gdzie demonstruje się nie za podwyżkami płac, ale przeciw ich cięciu. Używanie mają lewicowi ekonomiści. Zgodnie z ich teoriami należy płace podnieść, by pobudzić popyt wewnętrzny. Gdyby to było takie proste, wszyscy daliby podwyżki płac po 100 proc. i rozkręciliby gospodarki, a potem ustawiali się w kolejce po ekonomicznego Nobla.

Niemniej w cieple takich haseł lubią się ogrzać politycy. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy przeszedł niedawno samego siebie. Chce nakazać firmom zwiększającym dywidendę z ubiegłorocznego zysku, by równolegle zwiększyły premie dla pracowników, by „odnowić ich zdolność nabywczą w czasie lepszej koniunktury”. Nowe, krytykowane przez przedsiębiorców jako bolszewickie prawo obowiązywałoby wszystkie firmy zatrudniające powyżej 50 osób, a więc 40 tys.

Nierozsądnie postępuje też nasz rząd. Grozi podsycaniem inflacji, a jednocześnie podnosi płacę minimalną i daje wysokie podwyżki nauczycielom. Kto będzie teraz chciał go słuchać?

To oczywiste, że wzrost inflacji, do 2,8 proc. w strefie euro i 4,5 proc. u nas, powoduje zjadanie płac. Pracownicy często zastanawiają się, dlaczego wynagrodzenia, które w latach 2007 – 2008 realnie rosły średnio o 6 proc. rocznie, w ubiegłym, w końcu już pokryzysowym roku wzrosły tylko o 1,3 proc. Boją się, że w tym realnie nie zyskają.

Niestety, zbyt duża hojność firm i wyścig z inflacją mogą uderzyć w konkurencyjność gospodarki i doprowadzić do wzrostu stóp procentowych i ceny kredytu. Z zabójczego dla gospodarki nakręcania spirali inflacyjno-płacowej ciężko wyjść. Jak mawiał jeden z szefów Bundesbanku Otmar Emminger, kto flirtuje z inflacją, zostanie przez nią poślubiony.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj