Dziennik Gazeta Prawana logo

Czarna wizja eksperta: Ludzie Kadafiego będą budować nową Libię

20 października 2011, 15:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Libia nie ma tradycji demokratycznych, a budową nowego państwa zajmą się ludzie starego systemu - ocenia Zbigniew Pisarski z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego. Dlatego ważna jest rola Europy i USA, które muszą nauczyć Libijczyków, czym naprawdę jest demokracja.

"Śmierć Kadafiego z jednej strony łączy się z pojawiającymi się pytaniami: co było bezpośrednią jej przyczyną - czy wycieńczenie uciekającego Kadafiego, czy też przypadkowe rany odniesione podczas obrony przez Kadafiego, czy też z premedytacją oddane strzały po to, by go zabić i nie sądzić; być może rezultatem (sądu) byłoby np. dożywocie, ale już nie śmierć" - mówi Zbigniew Pisarski z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.

Jego zdaniem "z punktu widzenia społeczeństwa Libii niewątpliwie jedynym satysfakcjonującym moralnie wyrokiem dla Kadafiego byłaby jego śmierć. Dla naszego systemu wartości niewątpliwie nie, ponieważ nie uznajemy tego, jako godnej, właściwej kary za zbrodnie"

"Jeśli chodzi o strukturę społeczną, Libia (bez Kadafiego - PAP) aż tak bardzo się nie będzie różniła, bo rozwarstwienie w oparciu o plemiona, o układ plemienny, się nie zmieni. Najważniejszym wyzwaniem będzie budowa wewnętrznego pojednania. Trzeba pamiętać, że Libia będzie budowana w oparciu o tych samych ludzi, którzy służyli dotychczas Kadafiemu" - pisze ekspert.

"W Libii nie było wyraźnej opozycji. Stąd ten element pojednania będzie kluczowy. Osoby, które jeszcze do niedawna reprezentowały reżim, będą teraz współodpowiedzialne za tworzenie nowego ładu, w oparciu o - miejmy nadzieję - wartości już demokratyczne" - zauważa profesor Pisarski.

"Niestety obawiam się, że (proces demokratyzacji - PAP) nie będzie taki łatwy, z uwagi na to, że tam nie było takich tradycji demokratycznych. Miejmy nadzieję, że wspólnota międzynarodowa będzie wywierała presję na nowe władze, aby dostosowywały się do naszych standardów, czerpały z naszych lekcji. Ważne jest, żeby ci ludzie nie byli pozostawieni sami sobie. Skąd mają oni czerpać wzorce, jeśli nie mieli dotychczas takich tradycji demokratycznych?" - zastanawia się ekspert.

"Ważna jest odpowiedzialność wspólnoty międzynarodowej, w tym Unii Europejskiej, by wykazała dobrą wolę w dzieleniu się i przekazywaniu naszych standardów demokratycznych. Dla nas to też będzie i efektywniejsze, i bezpieczniejsze" - dodaje. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj