Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert o szefie SLD: Miller jest porażką, a nie ratunkiem dla SLD

28 kwietnia 2012, 14:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
janusz palikot leszek miller
Socjolog: Milller to porażka, nie sukces lewicy /Newspix
SLD wierzy, że nowy przewodniczący wyprowadzi partię na prostą. Jednak, zdaniem ekspertów, dzisiejsze wybory to porażka ugrupowania. Zdaniem szefa katedry socjologii PAN, Leszek Miller nie odświeży SLD i nie wygra przyszłych wyborów.

W Leszku Millerze nie należy upatrywać odrodziciela SLD. Dzisiejszy wybór Millera na lidera partii można, moim zdaniem, zakwalifikować jako porażkę ugrupowania. Kilka miesięcy temu były nadzieje, że Miller odrodzi SLD, że spowoduje powrót partii może nie +na salony+, ale do drugiej ligi. Uważany był wtedy za jedynego lidera, który w sensie psychologicznym byłby w stanie tchnąć w SLD nowego ducha. W tej chwili jednak nic nie wskazuje na to, by Miller +ożywił+ SLD, chociażby w sensie programowym, aby spowodował napływ nowych członków do partii, by zaczęły wyłaniać się nowe struktury i mechanizmy rekrutacji, które zasiliłyby starą kadrę w partii. Wydaje się, że w SLD jest zastój, a Leszek Miller się nie sprawdził. Brak z jego strony perspektyw programowych, ruchów organizacyjnych. To, że nie miał w wyborach kontrkandydata oznacza brak jakiejkolwiek alternatywy w partii.

SLD to nie jest partia, która wygra wybory w ciągu najbliższych lat. W Europie lewica nie jest w kryzysie, wygrywa wybory - na Słowacji, w Holandii. Prawdopodobnie prezydentem Francji zostanie socjalista, reprezentant lewicy. Istnieje zapotrzebowanie na lewicę. Mamy od kilku lat kryzys gospodarczy, a politycy nie potrafią sobie z nim poradzić. W Polsce istnieje zapotrzebowanie na lewicę. Prędzej czy później silna partia socjaldemokratyczna powstanie. Musi powstać, chociażby dla stabilności demokracji, aby była prawdziwa opozycja dla centroprawicy. Jednak problemem SLD jest odium partii kojarzonej m.in. z korupcją. Duża część społeczeństwa polskiego kojarzy SLD z partią komunistyczną, z poprzednim systemem. Liderami ugrupowania, o tym świadczy dzisiejszy wybór, są ludzie, którzy byli związani z PZPR. Na scenie nie pojawiają się nowi kandydaci, ludzie, którzy tchnęliby w ruch lewicowy nowego ducha. Należałoby wyjaśnić, dlaczego ich nie ma.

Uważam, że aby ktoś taki się wyłonił, lider lewicy, musi potrwać kilka lat. Mija siedem lat od 2005 roku, od przegranej SLD z kretesem, i do tej pory nikogo takiego nie ma. Trzeba czekać na +Donalda Tuska lewicy+ lub +Jarosława Kaczyńskiego lewicy+

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj