Odziedziczył bałagan, ale ma przed sobą duże szanse i powinien działać
szybko. Tak o papieżu Franciszku pisze w dzisiejszym numerze
międzynarodowy tygodnik "Economist".
Papiestwo nie jest już klubem ani dla Włochów, ani nawet dla Europejczyków. Wybór papieża z Ameryki Południowej ma taką wagę, jak pojawienie się pierwszego czarnego człowieka w Białym Domu - podkreśla "Economist".
Nowy papież uważany jest za konserwatystę, ale może wprowadzić wiele zmian. Potrzebne jest przede wszystkim - jak pisze autor komentarza - sprzątanie i modernizacja Watykanu. W praktyce chodzi o zmiany w Kolegium Kardynalskim w świetle niedawnych skandali seksualnych i finansowych w Kościele. Inne możliwe zmiany to zniesienie celibatu księży i zakazu sztucznej antykoncepcji. Tu nowemu papieżowi może być trudniej.
Uporządkowanie Kościoła pomogłoby jednak Franciszkowi w szerzeniu miłości i sprawiedliwości, konkluduje "Economist".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|