Reporterskie małżeństwo zginęło we śnie, w piątek nad ranem, gdy w kamienicy, w której mieszkali wraz z dwuletnim synem, wybuchł gaz. Życie straciło również ich dziecko. Poruszony tą tragedią prezydent Bronisław Komorowski zdecydował, że przychyli się do wniosku Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i przyzna dziennikarzom Złote Krzyże Zasługi. Odznaczenie to przewidziano dla osób, które wyróżniły się w pracy dla kraju i społeczeństwa, wykraczając swoimi działaniami poza zakres swoich normalnych obowiązków. Tyle teorii. W praktyce decyzja prezydenta nie wszystkim się spodobała.
Kuba Wątły, dziennikarz "Superstacji" poddał w wątpliwość słuszność uhonorowania w ten sposób małżeństwa tragicznie zmarłych dziennikarzy. Przypomniał w swoim programie, że kilka lat temu w czasie pełnienia swoich dziennikarskich obowiązków zginął Waldemar Milewicz, korespondent wojenny TVP, zastrzelony w Iraku. Wtedy nikt nie pomyślał, by uhonorować go odznaczeniem państwowym.
- komentował Wątły na antenie "Superstacji".
- ironizował dziennikarz.
- oburzył się we wpisie na Facebooku reżyser i publicysta Andrzej Saramonowicz. - - dodawał.
Podobnego zdania był Rafał Ziemkiewicz. Publicysta i komentator dał wyraz na Twitterze.
- oburzył się.
Jestem wstrząśnięty tragedią jak wszyscy ale to robienie sobie z niej lansu i pudelkizacja najw odznaczeń państwowych https://t.co/WQY0B7DDXF
— Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) październik 27, 2014
- napisał Ziemkiewicz, odwołując się do zamachu terrorystycznego w Kanadzie i prowokując innych internautów do komentowania.
Jeśli złoty KZ należy się za przypadkową tragiczną śmierć, to czym odznaczymy np. takiego kaprala z Ottawy (gdyby uchowaj Boże u nas)?
— Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) październik 27, 2014
- ocenił decyzję prezydenta Andrzej Saramonowicz. - - podsumował retorycznie reżyser.