Powiedziałeś kiedyś w wywiadzie, że "w środowisku show-biznesu należy głosować na Platformę".
To się zmieniło.

Reklama

Naprawdę?
Tak, teraz można głosować również na inne partie, byle nie na PiS. Na Kaczyńskiego się nie głosuje i tyle.

A właściwie dlaczego nie?
Tego nie trzeba tłumaczyć. Bo dyktatura, faszyzm i ograniczenie swobód obywatelskich. A jakich swobód, to ci już wyłożyła Magdalena Jethon. To jest ten poziom refleksji, który obserwujemy w środowisku.

Ty nie protestujesz przeciw odbieraniu swobód.
Bo nie czuję, by mi jakieś swobody odbierano.

Zdaniem satyryka Piotra Bałtroczyka: "Kaczyński nie lubi kobiet i dlatego twarzami swoich rządów uczynił grupę agresywnych, bezczelnych, obłudnych, zakłamanych i brzydkich stworów”. I tu padają nazwiska pań z PiS.
Jestem przeciwny wprowadzaniu hejtu do mowy publicznej. Nigdy bym tak o nikim nie powiedział. Rozumiem, że ma Bałtroczyk swoje poglądy, ale żeby wyrażać je w ten sposób…

To pochodna tego, że w środowisku nie można być pisowcem?
Pisowcem możesz zostać w najbardziej nieoczekiwany sposób. Opowiadałem ci, jak kiedyś powiedziałem na próbie coś o Smoleńsku?

Mnie tak, czytelnikom nie.
To była próba imprezy kabaretowej i ja, mając podpięty mikrofon, rzuciłem do kogoś: "Chyba nie myślicie, że państwo polskie zrobiło wszystko, by wyjaśnić Smoleńsk?". I zapanowała grobowa cisza! Potem podchodzi do mnie jeden z artystów i szepcze: "Ja też tak myślę". Co się dzieje? Nie możemy głośno powiedzieć, że nie wierzymy, iż państwo, które jego minister określił jako "ch…j, d…a i kamieni kupa" zrobiło wszystko dla swojego prezydenta!

Możemy, ale wtedy jesteśmy pisowcami, jak Kazik Staszewski, który powiedział, że nie wie, co się stało w Smoleńsku.
Ja też. I co? Czy to oznacza, że wierzę w zamach? Nie, chciałbym po prostu, by okoliczności tej katastrofy zostały lepiej zbadane. I nie mówcie mi, że jak nie wierzę w raport Anodiny, to mam sobie robić parówkowe eksperymenty.