Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert: Żadnej granicy z Rosją obecną, pod obecnymi rządami, nie wolno traktować jako granicę stałą i stabilną

30 maja 2017, 07:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Moskwa Rosja Kreml
Moskwa Rosja Kreml/Shutterstock
Granic z Rosją nie można traktować jako stałe i stabilne, ale nie zaryzykowałbym tezy o nadchodzącej wojnie światowej, bo Rosja to kraj słabszy niż się wydaje, a sytuacja międzynarodowa jej nie sprzyja – uważa ekspert ds. polityki międzynarodowej dr Michał Kuź z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego i Uczelni Łazarskiego.

- powiedział PAP dr Michał Kuź.

Odniósł się w ten sposób do artykułu na portalu jagiellonia.org pt. "Wojna światowa wisi na włosku". Jesienią na terenie Białorusi odbędą się manewry wojskowe "Zachód 2017", których skala przygotowań - jak podaje portal - jest niepokojąca, a przy granicy zachodniej Rosja ma skoncentrować duże ilości wojska. Według portalu - który powołuje się na ekspertów oraz informacje m.in. kanadyjskiego wywiadu - Rosja przygotowuje się do "wojny na pełną skalę z Ukrainą, Białorusią, krajami bałtyckimi i Kaukazem".

Zdaniem Kuzia teza o nadchodzącej wojnie światowej jest na wyrost, ale jak zaznaczył . Kuź powołując się na analizy badaczy polityki rosyjskiej (Alain Besançon) i polityków rosyjskich (Aleksandr Dugin), podkreśla, że w Rosji jest obecna idea imperium, które swoje granice traktuje jako umowne, mogące ulec przesunięciu dla powiększenia terytorium Rosji.

- powiedział Kuź.

Jak podkreślił, dla ludzi kultury zachodniej stawianie sobie za cel budowy ogromnego lądowego imperium we współczesnym świecie nie jest ani dobre, ani mądre, ani humanitarne. - zaznaczył.

Zdaniem eksperta Rosja nie zaatakuje w najbliższym czasie. Jak wskazał Kuź, raport dotyczący informacji wywiadu kanadyjskiego, na który powołuje się portal Jagiellonia, mówi o tym, że Rosja byłaby przygotowana do dużej wojny około 2020 r. - dodał Kuź.

Jego zdaniem odbudowywanie imperialnej pozycji Rosji, będzie przez rosyjskich decydentów rozgrywane Ekspert przywołując m.in. raport RAND Corporation (amerykański think tank i instytut badaczy) powiedział, że w sytuacji, gdy NATO jest podzielone, a Stany Zjednoczone byłyby związane np. konfliktem z Chinami, to wtedy Rosja mogłaby wykorzystać sytuację i uderzyć na Europę środkowo-wschodnią. – zaznaczył.

- powiedział Kuź.

Jego zdaniem jest natomiast prawdopodobne, że dojdzie do konfliktu na Ukrainie, a Rosja np. poważy się na to, żeby i zająć ten pas ziemi ukraińskiej. - dodał Kuź.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj