- powiedział PAP dr Michał Kuź.
Odniósł się w ten sposób do artykułu na portalu jagiellonia.org pt. "Wojna światowa wisi na włosku". Jesienią na terenie Białorusi odbędą się manewry wojskowe "Zachód 2017", których skala przygotowań - jak podaje portal - jest niepokojąca, a przy granicy zachodniej Rosja ma skoncentrować duże ilości wojska. Według portalu - który powołuje się na ekspertów oraz informacje m.in. kanadyjskiego wywiadu - Rosja przygotowuje się do "wojny na pełną skalę z Ukrainą, Białorusią, krajami bałtyckimi i Kaukazem".
Zdaniem Kuzia teza o nadchodzącej wojnie światowej jest na wyrost, ale jak zaznaczył . Kuź powołując się na analizy badaczy polityki rosyjskiej (Alain Besançon) i polityków rosyjskich (Aleksandr Dugin), podkreśla, że w Rosji jest obecna idea imperium, które swoje granice traktuje jako umowne, mogące ulec przesunięciu dla powiększenia terytorium Rosji.
- powiedział Kuź.
Jak podkreślił, dla ludzi kultury zachodniej stawianie sobie za cel budowy ogromnego lądowego imperium we współczesnym świecie nie jest ani dobre, ani mądre, ani humanitarne. - zaznaczył.
Zdaniem eksperta Rosja nie zaatakuje w najbliższym czasie. Jak wskazał Kuź, raport dotyczący informacji wywiadu kanadyjskiego, na który powołuje się portal Jagiellonia, mówi o tym, że Rosja byłaby przygotowana do dużej wojny około 2020 r. - dodał Kuź.
Jego zdaniem odbudowywanie imperialnej pozycji Rosji, będzie przez rosyjskich decydentów rozgrywane Ekspert przywołując m.in. raport RAND Corporation (amerykański think tank i instytut badaczy) powiedział, że w sytuacji, gdy NATO jest podzielone, a Stany Zjednoczone byłyby związane np. konfliktem z Chinami, to wtedy Rosja mogłaby wykorzystać sytuację i uderzyć na Europę środkowo-wschodnią. – zaznaczył.
- powiedział Kuź.
Jego zdaniem jest natomiast prawdopodobne, że dojdzie do konfliktu na Ukrainie, a Rosja np. poważy się na to, żeby i zająć ten pas ziemi ukraińskiej. - dodał Kuź.