Dziennik Gazeta Prawana logo

Hanna Zdanowska: Łódź upadała, i to z hukiem. Co robił premier Miller? Nic. Pomyłka niestety

20 kwietnia 2018, 08:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Hanna Zdanowska Fot. Maksymilian Rigamonti
Hanna Zdanowska Fot. Maksymilian Rigamonti/Dziennik Gazeta Prawna
Piotr Gliński działa, angażuje się. Zaraz się okaże, że gloryfikuję min. Glińskiego. Wszystkie wnioski o pieniądze, które poskładały do MKiDN łódzkie instytucje, otrzymały dofinansowanie - mówi w rozmowie z Magdaleną Rigamonti Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi. Dodaje także m.in., że przez długie lata Łódź była miastem wykluczonym.

Wygodniej by pani było poza Platformą.
Czy to jest moment, kiedy prezydent miasta może zwracać uwagę na swoją wygodę polityczną? Ci, którzy próbują być neutralni, przestają istnieć, znikają.

Czyli chodzi tylko o to, że to pani jest potrzebna partii.
Partia też jest potrzebna mnie.

Pani ma ponad 60-procentowe poparcie, partia ponad trzy razy mniejsze.
Polityka to gra w grupie.

Nikt nie obieca tyle, co PO. I na obietnicach dotąd się kończyło.
Nieprawda, choć jest mi bardzo przykro, że wiele rzeczy nie zostało za rządów PO wprowadzonych, chociażby pomoc dla najbardziej potrzebujących. Kiedy zostałam prezydentem Łodzi, zrozumiałam, że trzeba zadbać o ludzi, o ich byt, o rodzinę. Pamiętam moje rozmowy i wydaje się, że w Warszawie tego nie rozumiano. W tym względzie mogliśmy zrobić więcej...

Ludzie tu robią sobie z panią zdjęcia, chcą się przytulić, porozmawiać. Nikogo takiego więcej w PO nie ma.
Łodzianie zaakceptowali mnie taką, jaką jestem. Dla nich na drugim planie jest fakt, że jestem członkiem Platformy, że jestem szefową partyjnej struktury na ziemi łódzkiej. Dla mnie najważniejszy jest interes miasta. A trzeba sobie jasno powiedzieć, że przez lata Łódź była miastem wykluczonym. Dopiero decyzje min. Grabarczyka spowodowały, że coś zaczęło się zmieniać.

Minister Grabarczyk był w Łodzi pani największym konkurentem.
To teraz nie ma żadnego znaczenia. Chciał spróbować swoich sił w rywalizacji ze mną, choć prosiłam, żeby tego nie robił. Dla Łodzi był dobrym ministrem, zajmował się miastem. A wcześniej, kto? Łódź upadała, i to z hukiem. Co robił premier Miller? Nic. Pomyłka niestety. Był posłem z Łodzi, ale stąd nie pochodził.

Piotr Gliński też nie pochodzi.
Ale działa, angażuje się. Zaraz się okaże, że gloryfikuję min. Glińskiego. Nie wypowiadam się na temat polityki kulturalnej przez niego prowadzonej, natomiast wiem jedno, że wszystkie wnioski o pieniądze, które poskładały do MKiDN łódzkie instytucje, otrzymały dofinansowanie.

Może liczono, że pani jednak odejdzie z Platformy.
I wstąpię do PiS? Nie, nie miałam i nie mam takiego zamiaru.

Hanna Zdanowska – inżynier środowiska, samorządowiec, od 2010 r. prezydent Łodzi

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj