Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, uważa, że to pan sprowadził kiboli do Białegostoku, żeby się starli z uczestnikami Marszu Równości.

Składam pozew w tej sprawie. To jest wierutne kłamstwo. Zgłoszenie o zgromadzenie kibiców wpłynęło do nas na cztery dni przed Marszem Równości. Moi urzędnicy prosili o zmianę miejsca. Tyle że w przypadku zgromadzeń w trybie uproszczonym nie ma możliwości wyegzekwowania takiej zmiany czy zakazania zgromadzenia… Prawo tego nie przewiduje.

To pan zawiaduje białostockim klubem piłkarskim Jagiellonia.

Stąpa pani po cienkim lodzie.

Miasto jest właścicielem Jagiellonii.

To jest jeszcze cieńszy lód. Współfinansujemy dziesiątki wydarzeń sportowych i kulturalnych. Jagiellonia to jest spółka akcyjna, która ma swoje władze. Nie mam tam przedstawiciela ani w radzie nadzorczej, ani w zarządzie, czyli nie mam żadnego wpływu na funkcjonowanie klubu.

Ale kasę dajecie na ten klub.

Tak, ale na promocję – przecież był czas, kiedy Jagiellonia zdobywała wicemistrzostwo Polski, Puchar Polski, Superpuchar. Przekazujemy też pieniądze w ramach uchwały, która mówi, że możemy dotować sport na najwyższym poziomie.

Arkadiusz Szczęsny, kierownik drużyny Jagiellonii, przed Marszem Równości napisał coś o obronie Białegostoku.

I kibole się zwoływali do Białegostoku. Przecież wielu było tu na gościnnych występach.

Tomasz Sakiewicz mówił tak: „Sprowadził ich prezydent Truskolaski z PO. Dowiedziałem się, że jest przygotowywana jatka przez prezydenta Białegostoku. Niestety za późno. Choć policja i tak zrobiła wszystko, aby przy tym bezrozumnym człowieku, prezydencie Truskolaskim, albo niestety rozumnym, specjalnie chcącym wywołać awanturę, ochronić marsz LGBT. Zezwolenie na marsz kibiców wydał prezydent Truskolaski. Jak można było do tego samego miejsca, w którym po dwóch godzinach ma przejść marsz LGBT, sprowadzić kilka tysięcy kibiców? Jak można?”.

Pan Sakiewicz kłamie w żywe oczy. Jak można tak kłamać? Jego niech pani zapyta, czy chodzi do kościoła, czy się modli i jak to się ma do tego, że łże jak... A zresztą, nie chcę tu obrażać żadnego zwierzęcia. Sakiewicz służy jednej opcji politycznej. Jemu chodzi o osłabianie przeciwników. Wie, że moja pozycja w Białymstoku jest bardzo silna, że cztery razy wygrałem z PiS-owskimi kandydatami, i to z całkiem znanymi, prominentnymi politykami, typu Żalek, Dobrzyński czy Piontkowski, który jest teraz ministrem edukacji. Sakiewicz kłamie od początku do końca.