Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister zdrowia: Kaczyński to niewątpliwie człowiek wyjątkowego intelektu [#RigamontiRazy2]

6 lutego 2020, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Łukasz Szumowski fot. Maksymilian Rigamonti
<p>Łukasz Szumowski fot. Maksymilian Rigamonti</p>/Dziennik Gazeta Prawna
"Mam wielu znajomych o różnych poglądach i nie zawsze musimy rozmawiać o dużej polityce czy też o tym, czy się lubi prezesa Jarosława Kaczyńskiego, czy nie. Ja osobiście bardzo lubię prezesa Kaczyńskiego" - mówi w rozmowie z Magdaleną Rigamonti minister zdrowia, Łukasz Szumowski.

Magdalena Rigamonti: Ministrze, do pana dzwonią znajomi, proszą, żeby pan coś załatwił, pomógł?

Łukasz Szumowski (minister zdrowia): Dzwonią, tak jak i dzwonili kiedyś, kiedy pracowałem w szpitalu. Pytają, co mają zrobić, co sprawdzić, ale nie wykorzystują tego, że jestem ministrem.

Każe im pan czekać w kolejkach dwa lata?

My ciągle mówimy o średnich kolejkach w województwie czy w Polsce. A co to jest ta średnia kolejka? W zasadzie nic to nie znaczy, bo są szpitale, które mają trzy lata oczekiwania na zabieg, są takie, gdzie to miesiąc. I tak np. w zakresie wszczepiania endoprotezy w Otwocku, gdzie jest duży i cieszący się dobrą sławą szpital ortopedyczny, czas oczekiwania na taki zabieg to dwa miesiące. W związku z tym stworzyliśmy infolinię NFZ, gdzie można zadzwonić i się dowiedzieć, gdzie w okolicy najszybciej uzyskać pomoc. Ostatnio znajomy mnie pyta, gdzie ma zrobić kolonoskopię. Mówię: zadzwoń na infolinię. Wszystkiego się dowiedział.

Kiedy prezes PiS Jarosław Kaczyński przechodził operację kolana, to też dzwonił na infolinię?

Zapewniam, że minister zdrowia tu nie interweniował i nie pośredniczył. Poza tym ja jestem kardiologiem.

Wiem.

Znam prezesa, w związku z tym starałem się pomóc jako kolega - poradą.

Jaką?

Każdemu pacjentowi zawsze staram się dostarczać dane o tym, co się w sferze zabiegu, któremu będzie podlegał, dzieje. Mówię, ile tych konkretnych zabiegów robi się w Polsce, jakie są ich efekty, czy są rzeczywiście rewelacyjne, czy tylko wypromowane.

Czyli Kaczyński był w uprzywilejowanej pozycji.

Jeszcze raz mówię, że wszystkim swoim pacjentom dostarczałem dane. I to są tylko dane, żadne pośrednictwo.

Prezes Kaczyński to nie pana pacjent.

Ale kolega z polityki, który znając lekarza, pyta się go o zdanie.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj