Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie chodzi o jednego europosła

10 kwietnia 2008, 00:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Cezary Bielakowski w DZIENNIKU
Cezary Bielakowski w DZIENNIKU/Inne
Cieszymy się, że europoseł Jan Masiel sam się potępił za wyłudzanie pieniędzy z Parlamentu Europejskiego. W zasadzie to pękamy ze śmiechu - pisze zastępca redaktora naczelnego DZIENNIKA Cezary Bielakowski.

Cieszymy się podwójnie. Wykonaliśmy kawał roboty za służby odpowiedzialne w Unii za tropienie finansowych nieprawidłowości wśród europosłów. Właśnie. Tu pojawia się pytanie zasadnicze.

Jak to jest, że wyspecjalizowana instytucja kontrolująca ogromny budżet i wydatki w europarlamencie dopiero teraz zauważyła problem? Odpowiedź mogła być prosta. Jakiś mało rzucający się w oczy poseł z Polski, z marionetkowego stronnictwa, okazał się niezłym cwaniakiem. Znalazł sposób, jak dobrać się do żyły złota, czyli pieniędzy przeznaczonych w Strasburgu na wydatki na asystentów i promocję. I robiłby to pewnie nadal, gdyby nie dodatkowa okoliczność. Od dawna w sejfie Parlamentu Europejskiego spoczywa tajny raport o procederze wyłudzania pieniędzy z tej instytucji. Jan Masiel to tylko sprytny naśladowca skutecznych pomysłów, jak nieuczciwie skorzystać z okazji i się wzbogacić.

Ale o raporcie jest cichutko - bo jak tłumaczą europosłowie - to ich wewnętrzna sprawa. Otóż nie. Wyłudzanie czy defraudowanie publicznych pieniędzy to afera. I jeżeli są dowody, to już dawno powinny być przekazane odpowiednim służbom. Wniosek jest więc prosty. Raport powinien zostać jak najszybciej ujawniony - to kwestia zaufania do europarlamentu. Dlaczego? Bo już w przyszłym roku będziemy wybierać nowych europosłów. A wiele niestety wskazuje, że ukrywanie niewygodnych dla parlamentu informacji ma właśnie polityczny kontekst. Bo jaki może mieć inny?

To polityka, która ma krótkie nogi, kłamstwo zawsze wcześniej czy później wychodzi na wierzch. Obecnie jest 785 europosłów. Dziś demaskujemy Jana Masiela, następni to tylko kwestia czasu. Czy warto zwlekać? Narażać na podejrzenia uczciwe osoby, szkodzić wizerunkowi parlamentu? Szef europejskiego zgromadzenia Hans-Gert Poettering to zbyt doświadczony polityk, by nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji przeciągania tej sprawy. A może być tak, że jedna z najważniejszych instytucji zacznie się kojarzyć z unijną biurokracją stworzoną do wyprowadzania publicznych funduszy. Marny to argument do promowania wizji wspólnej Europy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj