To, że mamy dwie strony sporu, wynika z braku wiedzy i z niepodejmowania świadomych wyborów. Można powiedzieć, że z braku umiejętności korzystania z wolności, którą rzekomo mamy - mówi w rozmowie z Magdaleną Rigamonti Jan P. Matuszyński, reżyser serialu "Król" na podstawie powieści Szczepana Twardocha.
„Po katolicku modlę się za Was o otrzeźwienie, ale pamiętajcie, że jak będzie trzeba, to w obronie bezbronnych zdepczemy i zamienimy w proch wasz wojowniczy zapał!” Kto to powiedział? I kiedy?
Lata trzydzieste? Jakiś ONR-owiec?
2020 r., październik, narodowiec Robert Bąkiewicz.
1937 r., w którym dzieje się serial „Król”, 1983 r., w którym teraz siedzę, robiąc film o zabójstwie Grzegorza Przemyka „Żeby nie było śladów”, i współczesność mają wiele stycznych. Choć myślę, że Szczepan Twardoch w „Królu” napisał narodowcom bardziej malownicze wypowiedzi z lepszym szykiem zdania.
Ja o rzeczywistości, pan o sztuce.
CAŁOŚĆ CZYTAJ W WEEKENDOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ" >>>>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna