Dziennik Gazeta Prawana logo

Śląsk bez piłki nożnej nie istnieje [OPINIA]

11 lipca 2021, 13:25
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
 boisko
<p>12.07.1994 Chorzow , miasto , boisko podworkowe .</p>/Agencja Gazeta
Nie mógłbym kibicować drużynie, której meczu nigdy bym nie widział na żywo - to jak wyprowadzanie pieniędzy do rajów podatkowych. Moją jedyną kibicowską walutą są emocje i wolę płacić kibicowskie podatki u siebie, na Śląsku - pisze Zbigniew Rokita, reporter specjalizujący się w problematyce Europy Wschodniej i Górnego Śląska, autor książek "Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku" i "Królowie strzelców. Piłka w cieniu imperium".

Kibic musi mieć swój Wielki Wybuch, mecz, od którego liczy się dzieje. Moim był finał Ligi Mistrzów z 1999 r. Miałem wówczas lat dziesięć, prawie dziesięć i pół, niebawem pod nosem miał sypnąć się wąs. Miesiące poprzedzające ten mecz pamiętam słabo. Wiem, że był mundial we Francji, zaś w II rundzie Pucharu UEFA kibol Wisły Kraków rzucił nożem w głowę Dino Baggio z Parmy. A, i był kolega, który wykorzystując moją nieznajomość rzeczy, wkręcił mnie publicznie, że pewien wybitny gruziński piłkarz...

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj