Podważa przy tym raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), bo opiera się na „arbitralnie przyjętych założeniach”. Rzecz w tym, że dowodów na antropogeniczność globalnego ocieplenia jest mnóstwo i nie trzeba ich szukać tylko w raporcie IPCC.
Potężne koszty, nieokreślone "korzyści"
Według unijnej Służby Klimatycznej Copernicus lata 2010–2019 były najcieplejszą dekadą w historii pomiarów, zaś druga połowa ubiegłej dekady najcieplejszą pięciolatką. W 2013 r. John Cook (Uniwersytet Queenslandu) wykazał, że antropogeniczny charakter ocieplenia klimatu dowodzi 97 proc. prac naukowych zajmujących się zagadnieniem.
Konsensus ten został zresztą potwierdzony w 2016 r. A to tylko kilka dowodów z wielu – można w nich przebierać. Bez wątpienia obecne zmiany klimatyczne mają bezprecedensowy charakter, a wpływ człowieka jest na nie przemożny.
CZYTAJ WIĘCEJ W INTERNETOWYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>
Dziennikarz ekonomiczny, członek redakcji „Krytyki Politycznej” i stały współpracownik DGP i „Przewodnika Katolickiego”. Autor trylogii kryminalnej „Metropolia”. Z wykształcenia politolog (UŚ) i księgowy (UE w Katowicach). Fan gamingu i kultury Afroamerykanów. W przeszłości pracownik administracji podatkowej. Zainteresowany kwestiami społecznymi i sprawami międzynarodowymi.