"Byłem już czterokrotnie zatrzymywany przez służby. Był okres, gdy ciągle miałem jakiś ogon. Ktoś próbował zagrać moim samobójstwem. Przypadki? Normalne działanie służb? Bez jaj, tak właśnie się robi w Polsce politykę" - mówi Jakub Banaś w rozmowie z Magdaleną Rigamonti
Kto w PiS jest już z wami?
Pracujemy intensywnie.
Wystarczyłoby trzech.
Dobrze pani liczy.
Tylu macie?
Marian Banaś jest z tego środowiska, choć w polityce rozumianej jako gra partyjna jest od niedawna. W PiS nie mamy tylko do czynienia z tzw. żoliborskimi, ale też z wieloma ludźmi przyzwoitymi.
Pan posługuje się nomenklaturą mafijną.
Na czele żoliborskich stoi naczelnik. On przewodzi Panom o pseudonimach Mario Bros czy Zizu. To oni stworzyli z Mariana Banasia prawdziwego państwowca. Oni i koncern medialno-polityczno-biznesowy z Wiertniczej.
To nie pan doniósł na ojca do mediów, żeby wyciągnąć go z PiS?
Nie, to sprawa służb. Moim zdaniem stał za tym interes polityczny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna