Dziennik Gazeta Prawana logo

Drażnienie się z Rosją to fatalny pomysł

25 listopada 2008, 01:41
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Monika Olejnik w DZIENNIKU
Monika Olejnik w DZIENNIKU/Inne
Prezydent Lech Kaczyński nie po raz pierwszy dowiódł światu swojej odwagi. Kilka miesięcy temu nazwał tchórzem wojskowego pilota, który nie chciał lądować prezydenckim samolotem w niespokojnej Gruzji i w trosce o bezpieczeństwo głowy państwa poleciał do Azerbejdżanu. W niedzielę zaś wybrał się na tajemniczą, nieuzgodnioną wcześniej wyprawę na pograniczne osetyjskie - pisze w DZIENNIKU Monika Olejnik.

Co było dalej - wszyscy wiemy. Padły strzały, zrobił się szum, prezydent znalazł się na czołówkach gazet. Tylko co z tego? Mnie pan prezydent nie musi przekonywać, że jest człowiekiem odważnym. Chciałabym, żeby przekonał mnie, że jest też odpowiedzialny. Za siebie i swój kraj.

Bo przejażdżka na tereny, na których wciąż kipi, nie była roztropna. Lech Kaczyński naraził siebie, ale naraził też swoje otoczenie i dziennikarzy, którzy razem z nim uczestniczyli w podróży do Gruzji. Przede wszystkim jednak naraził Polskę. Dziś już wiemy, że tylko na niepotrzebne zadrażnienia z Rosją. Ale przecież mogło być dużo gorzej. Co by było, gdyby strzały były wymierzone w prezydentów? I gdyby okazały się celne? Odpowiedź Polski musiałaby być bezkompromisowa. Za nami powinni stanąć sojusznicy z NATO. Czy rzeczywiście panu prezydentowi zależy na wzniecaniu konfliktów, których konsekwencji nie sposób nawet przewidzieć?

Na szczęście nic się nie stało. Ale trzeba zapytać, czyim pomysłem był niefortunny wieczorny wypad w góry. Według niektórych relacji zaproponował to gospodarz Micheil Saakaszwili. Może prezydentowi Kaczyńskiemu nie wypadało odmówić. Od czego jednak ma otoczenie? Doradców? Czy konsultowali się z polskimi służbami wywiadowczymi, żeby upewnić się, że podróż jest bezpieczna? Wciąż nie wiemy. Według innych relacji niebezpieczną wyprawę zaproponował sam Lech Kaczyński. W takim wypadku nie znalazł się nikt rozsądny, kto by to prezydentowi wyperswadował. Czekam, aż przy najbliższej podróży do Izraela Lech Kaczyński wybierze się na wzgórza Golan, by osobiście ocenić sytuację w konflikcie izraelsko-syryjskim.

Wciąż tak naprawdę nie wiemy, co się w niedzielę wydarzyło. Być może doszło do prowokacji - mogła być ona korzystna dla różnych stron z różnych względów. Jedni mówią, że strzałów było kilka, inni, że strzelano z kałasznikowa blisko pięć minut. Warto odnaleźć sprawców strzałów, ale pan prezydent już wie: skoro słyszał okrzyki po rosyjsku, to znaczy, że strzelali Rosjanie. Szkoda, że nikt przed konferencją prasową nie powiedział mu, że na Zakaukaziu język rosyjski jest powszechnie znany. Teraz na dodatek prokuratura zaczęła badać, czy ktoś nie zmusił naszego prezydenta do tego wyjazdu.

Tak czy owak narażono głowę państwa. Politycy i media mają prawo to komentować. Tymczasem Lech Kaczyński na krytyczne uwagi odpowiada, że komentatorzy ulegają lobby prorosyjskiemu. Krytyków jest wielu: wśród nich i Lech Wałęsa, i Jerzy Szmajdziński, i Bronisław Komorowski. Czyżby wszyscy działali pod wpływem Moskwy? Wiadomo, że Rosja nie wypełnia paktu wynegocjowanego przez Sarkozy’ego. Ale narażanie bezpieczeństwa prezydenta Polski chyba nie jest najlepszym sposobem na powiedzenie o tym światu. Świat wie o tym i bez nas. Drażnienie się z Rosją to fatalny pomysł akurat dziś, kiedy chcemy instalować amerykańską tarczę antyrakietową i w odpowiedzi słyszymy o rosyjskich rakietach w Kaliningradzie. To wszystko rodzi niejasne wrażenie, że Lech Kaczyński daje się wykorzystywać w politycznych rozgrywkach Saakaszwilego. Obyśmy nie musieli zapłacić za to zbyt wysokiej ceny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj