Bronisław Komorowski uważa, że politycy Suwerennej Polski popełniają strategiczny błąd, ukrywając się za granicą. Jego zdaniem, jeśli sami zgłoszą się do prokuratury, zachowają resztki politycznej godności. Radziłbym nie czekać na to, aż zostaną zatrzymani i wydani Polsce, tylko przyjechałbym do Polski i stanął przed polskim wymiarem sprawiedliwości. To by się jakoś broniło – powiedział Komorowski w Radiu ZET.
Były prezydent ostrzegł, że dalsze ukrywanie się – nawet jeśli wyjadą do Korei Północnej czy USA – sprawi, że do końca życia będą kojarzeni z ucieczką przed odpowiedzialnością.
Magyar: Węgry to nie wysypisko dla przestępców
Lider partii Tisza, Peter Magyar, który po wyborczym triumfie szykuje się do objęcia teki premiera, wysłał polskim politykom brutalnie szczery komunikat. Przypomniał, że jego obietnica ekstradycji pozostaje aktualna. Sugerowałem im już wcześniej, żeby nie chodzili do Ikei i nie kupowali mebli, bo nie zostaną tu długo – oświadczył Magyar podczas konferencji w Budapeszcie.
Polityk podkreślił, że Węgry pod jego rządami nie będą "wysypiskiem dla przestępców poszukiwanych przez społeczność międzynarodową". Zapowiedział, że Budapeszt znajdzie sposób na odesłanie Ziobry i Romanowskiego do Polski, o ile ci wciąż przebywają na terytorium Węgier.
Komorowski krytykuje Nawrockiego
Bronisław Komorowski odniósł się także do postawy obecnego prezydenta, Karola Nawrockiego. Skrytykował jego otwarte poparcie dla Viktora Orbana w kampanii wyborczej. Choć uznał słowa marszałka Sejmu o "robieniu z siebie idioty" za zbyt ostre, przyznał rację co do meritum. Prezydent popełnił gigantyczny błąd, który będzie kosztował nie tylko jego, ale i Polskę. Nie należy się tak śpieszyć ze stawianiem autorytetu państwa polskiego w ryzykownej grze politycznej w innym kraju – ocenił gość Bogdana Rymanowskiego.
Nowy rozdział w relacjach Warszawa-Budapeszt
Peter Magyar liczy na błyskawiczne odmrożenie stosunków z Polską. Zadeklarował, że na początku maja odwiedzi Warszawę. Będzie to jego pierwsza zagraniczna podróż w roli premiera. Zmiana władzy na Węgrzech oznacza koniec ochrony międzynarodowej, którą Ziobro i Romanowski cieszyli się za czasów Orbana w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości.