GOSPODARKA
Założenie firmy trwa nawet trzy tygodnie, rozstrzygnięcie sporu w sądzie gospodarczym trwa lata, to wystarczy, by firma zbankrutowała. Które punkty programów dają przedsiębiorcom
nadzieję na wolny rynek?
Aleksander Kwaśniewski: Polska gospodarka zmieniła się radykalnie. Nie będzie już nigdy scentralizowana. Przez te 18 lat wiele osiągnęliśmy. Powinniśmy być z tego dumni. Propozycje
rządów, z którymi współpracowałem krok po kroku starały sie doprowadzić do tego, że będzie jedno okienko i sprawniejsze sądownictwo gospodarcze.
Jarosław Kaczyński: Walczymy z faktami, o których pani mówi. Ale gospodarka rozwija się bardzo szybko. To szczególnie istotne przy bardzo dobrych wskaźnikach gospodarczych. Mamy dzisiaj, mimo
że mechanizm administracyjny hamuje, sytuację, której dotąd nie mieliśmy. Ostatnie dwa lata były najlepsze w historii polskiej gospodarki.
Konstytucja gwarantuje każdemu opiekę zdrowotną. Aż 1/4 wydatków na zdrowie pochodzi z własnych kieszeni Polaków. W Polsce jest obowiązek płacenia OC samochodowego, ale istnieje
wolność wyboru ubezpieczyciela. Dlaczego w ochronie zdrowia nie mamy takiego wyboru i musimy oddawać pieniądze NFZ-owi.
JK: Ten system działa średnio, wymaga nakładów, które są czynione. W tym roku mój rząd zapewnił 7 mld wzrostu, w przyszłym roku 11 mld. Rzeczywiście różne osoby proponują podział
funduszu na kilka, które będą ze soba konkurowały. I może to dobre. Na razie jednak będziemy probowali poprawić to co jest. Z pustego i Salomon nie naleje.
AK: To jest oczywiście problem nie tylko w Polsce. Pan Kaczyński zachował się trochę nieodpowiedzialnie, bo mając lepszą gospodarczą sytuację niż poprzednicy, wynikającą z działań
poprzednich rządów, miał większe możliwości. Moim zdaniem nieprzekazanie pieniędzy na reformę to był gruby błąd. Do tego atmosfera wokół służby zdrowia jest nie najlepsza. Pan w ten
sposób traktuje pielęgniarki. Z tymi ludźmi trzeba rozmawiać.
PiS obiecywał obniżenie podatków do dwóch stawek. W ciągu dwóch lat te obietnice nie zrealizowane. Prezydent zawetował ustawę podatkową. Czy podatki w Polsce będą
obniżane.
AK: Moim zdaniem mówienie o obniżeniu pdoatków jest popularne, ale musi być związane z wykonywaniem funkcji państwa - takimi jak bezpieczeństwo, ochrona zdrowia. Nawet Ronald Reagan mówił,
że nie mozna ryzykować za wiele. Nas na tak radykalną obniżkę podatków nie stać. Ale to SLD zmniejszyło podatki od działalności gospodarczej.
JK: Myśmy obniżyli podatki w tym roku i będziemy obniżać w przyszłym roku. Przy tym zwiększamy wydatki na ochronę służby zdrowia. Podatek liniowy to jest takie zaklęcie. My w zaklęcia nie
wierzymy, wierzymy w realne zmiany w Polsce.
POLITYKA KRAJOWA
O co chodzi w tych wyborach?
AK: Żeby dokonać zmiany politycznej, żeby PiS, który nas skutecznie oszukuje od dwóch lat odszedł. Mamy do czynienia z dzieleniem społeczeństwa, obrażaniem ludzi, brakiem ciągłości
państwa polskiego. Trzeba zaproponować nowy projekt - Lewicy i Demokratów. Mam nadzieję że uda się zyskać wsparcie dla tego programu.
JK: Polska potrzebuje kontynuacji zmian, które w skrajnie trudnych warunkach prowadziliśmy. Jest polityczną sztuką, żeby w takiej koalicji, w jakiej byliśmy, Polskę zmieniać. Zaszły
olbrzymie zmiany w wymiarze sprawiedliwości, MSW, oświacie. Skończyliśmy z polityką, w której punktem istotnym są elity. Jesteśmy partią zwykłych Polaków, a nie elit wywodzących się
skądkolwiek.
Jaka jest różnica między III a IV RP?
JK: To był system, w którym pleniła się korupcja, system korporacji obejmujących coraz większą część życia publicznego. To był kraj skonstruowany w sposób skrajnie anachroniczny.
AK: III RP nie jest wolna od wad. Ale powstała na drodze rozwoju, której żaden inny kraj nie przeszedł. IV RP to próba przejęcia władzy, skłócenia społeczeństwa i takiego zniszczenia
dorobku i przeszłości, by można było budować, ale tylko dla wąskiej grupy. Bo to nie jest prawda, że jesteście partią zwykłych ludzi. Gdzie efekty?
O jakich koalicjach powyborczych panowie myślą?
AK: LiD w sprawach, które ważne są dla całej Polski i które wymagają współpracy ponad działaniami, będzie współpracować. Ale o koalicji LiD zacznie rozmawiać po wyborach.
JK: Nie ukrywam, że jeszcze jeden wysiłek w tej kampanii, a będziemy mieli 50 plus jeden. Ale będziemy potrzebowali koalicji, żeby zmieniać Polskę. Naturalnym koalicjantem będzie pewna
część Platformy Obywatelskiej - ta konserwatywna. Donald Tusk chce zawrzeć koalicję z LiD-em, chociaż obie strony nie chcą się się do tego przyznać.
Prawo
JK: W pańskiej działalności była wyraźna linia - wetowanie zaostrzeń kodeksu karnego, akt łaski wobec partyjnego kolegi. Co to znaczy? Czy Pan jest po stronie przestępców czy uczciwych
ludzi?
AK: Jestem po stronie prawa. Jestem za tym, żeby prawo było bardziej liberalne a mniej surowe. 43 tysiące ludzi czekają w kolejce na odbywanie kary. Przestępczość zaczęła maleć, zanim
objęliście rządy. Sądy 24-godzinne zajmują się sprawami furmanek i motycykli, a nie pobić i rozbojów. Kiedy chce Pan z Polski uczynić wielkie piękne więzienie?
JK: Sądy 24-godzinne to skuteczne narzędzie w walce z pijanymi kierowcami, czyli potencjalnymi zabójcami. Rozumiem, że dla Pana to nie ma znaczenia. Będzie rozbudowywane CBA, będą zmieniane
inne służby państwowe. Będziemy radykalnie ograniczać drobną przestępczość, a z drugiej strony "rozwalimy" przestęcpzość zorganizowaną i dotrzemy do układu.
AK: To jest obsesja. Dwa lata szukacie układu. Dajcie jeden dowód na jego istnienie.
Głosujcie na nas!
Aleksander Kwaśniewski: Miałem nadzieję, że ta debata nie będzie tak poszatkowana, ale nie mam żadnych wątpliwości, że była potrzebna. Jesteśmy w ważnym momencie historii.
Przyspieszone wybory nie są dowodem tego, że mamy się świetnie. Kryzys polityczny wymaga rozstrzygnięć demokratycznych. Alternatywą jest Lewica i Demokraci. Pomagam LiD nie tylko dlatego, że
tam mam korzenie, ale dlatego, że to jest pierwsza formacja, która szuka zgody ponad podziałami. Rządów PiSu dość. Nasz program liczy 100 konkretów. Pierwszy to taki, żebyśmy z tymi
rządami przy okazji tych wyborów skończyli.
JK: Ta dyskusja pokazała niezmienność postaw. Pan jest całkowicie nieuleczalny, jeśli wolno użyć takiego określenia. Broni Pan czegoś, czego obronić się nie da. Większość Polaków
takiej Rzeczpospolitej nie chce.