W Sopocie Tuskowie mieszkają w przedwojennej kamienicy. I tam czują się najlepiej - zauważa bulwarówka. Co prawda od kilku lat Donald Tusk jest niemal gościem we własnym domu, ale do tej pory nigdy nie pojawił się temat przeprowadzki z rodzinnego i ukochanego Sopotu. A teraz, gdy szef Platformy Obywatelskiej zostanie premierem, będzie musiał na dłużej przenieść się do stolicy. Na Donalda Tuska i jego najbliższych czeka ekskluzywna rządowa willa w Warszawie. Kto w niej zamieszka? Małgorzata Tusk, która nigdy dotąd nie pchała się na polityczne salony i dużo lepiej czuła się w Sopocie niż w Warszawie, zapewnia, że będzie starała się być przy mężu każdego dnia.

"Mam nadzieję, że uda nam się pogodzić życie między Warszawę a Sopot. Przeprowadzka to straszne słowo" - mówi "Faktowi" żona przyszłego premiera, która sobotę spędziła w stolicy.

Z Małgorzatą Tusk była córka Kasia, która chętnie odwiedza Warszawę i robi w stolicy zakupy. Ale jest mało prawdopodobne, że przeprowadzi się tu na stałe. Zresztą sam Donald Tusk przyznaje, że Kasia nie lubi być w żaden sposób ograniczana. "Nie wiem więc, jak zareaguje na funkcjonariuszy BOR" - mówił szef PO chwilę po desygnacji na premiera i po tym, jak przydzielona mu została ochrona.

Ale to nie koniec rodzinnych rozterek - ekscytuje się "Fakt". Niewykluczone, że nad morzem zostanie syn Michał, który ma tam narzeczoną. A do tego w Gdańsku pozostaje chora mama Donalda Tuska. Przed szefem PO pojawiło się więc arcytrudne wyzwanie. Musi pogodzić rolę syna opiekującego się mamą, męża i ojca z funkcją premiera. Przyszły prezes Rady Ministrów ma się nad czym zastanawiać. Jarosław Kaczyński miał o wiele łatwiejsze zadanie - ironizuje "Fakt".