Politykom nie wystarczają już podróże życia na koniec świata. Chcą jeszcze zabawek - oburza się "Fakt". Na pomysł ich zakupu wpadła prof. Barbara Kudrycka, szefowa Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Zamówiła m.in. setki... piłeczek antystresowych i dziesiątki kilogramów cukierków.
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego rozpisało właśnie przetarg na dostawę "zabawek" dla dorosłych. Resort może wydać na nie nawet 150 tys. zł.
Wśród gadżetów jest 645 piłeczek antystresowych, które mają pozwolić ministerialnym urzędnikom na rozładowanie napięcia. Poprawie nastroju służyć może również 50 kilogramów cukierków, bo jak wiadomo, słodycze poprawiają humor - ironizuje "Fakt".
Oprócz tego ministerstwo zamówi aluminiowe zegary na biurko (645 szt.), przenośne pamięci do komputera, automatyczne parasole i jeszcze parę podobnych drobiazgów. Tylko na co to wszystko? Resort tłumaczy, że chodzi o jego promocje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl