"Radosław Sikorski się zbłaźnił. Najpierw nie chciał lecieć do Gruzji, potem poleciał, a podczas wczorajszego przemówienia głów państw, w tym Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi, stanął jak najbliżej zejścia do schronu" - szydzi z szefa polskiej dyplomacji wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.
Karol Karski podejrzewa, że dobro Polski w działaniach Platformy Obywatelskiej jest na drugim planie. "Nie tylko w sprawie Gruzji, ale w wielu innych widać, że w rządzie trwa szamotanina, bo z jednej strony wiedzą oni, że powinni iść ramię w ramię z Lechem Kaczyńskim, ale na każdym kroku analizują, czy przypadkiem nie zyska na tym prezydent, ale nie myślą, czy zyska na tym Polska" - ocenia w rozmowie z dziennikiem.pl polityk Prawa i Sprawiedliwości.
Wczorajsze przemówienie prezydenta Kaczyńskiego w Tbilisi, w którym ostro skrytykował Rosję i jej agresję militarną na Gruzję, negatywnie ocenił dziś szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. Stwierdził, że było w nim za dużo niepotrzebnych emocji. A minister obrony Bogdan Klich przyznał, że rząd sceptycznie ocenił cały wyjazd prezydenta do Gruzji.
Karski skomentował również śledztwo Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która sprawdza, czy były polski negocjator umieszczenia w naszym kraju amerykańskiej tarczy antyrakietowej zdradził tajemnicę państwową, udzielając wywiadu "Newsweekowi". Witold Waszczykowski ujawnił w nim, że było mu trudno przebić się do premiera przez jego otoczenie, które kieruje się w podejmowaniu decyzji tylko interesem politycznym własnego ugrupowania.
Według byłego wiceministra spraw zagranicznych, postępowanie ABW wobec Waszczykowskiego świadczy o tym, że PO chce państwa totalitarnego, a ABW przekształca się w policję polityczną.
"Z wywiadu Waszczykowskiego nie poznaliśmy żadnych nowych faktów, dotyczących negocjacji o tarczy antyrakietowej. Jedyne, co <ujawnił>, to było to, że wszystkie kroki i decyzje rządu Donalda Tuska są podejmowane tylko z perspektywy zysków politycznych" - mówi dziennikowi.pl Karol Karski. I dodaje, że jeśli to jest ujawnianie jakichkolwiek tajemnic państwowych, to już to nawet nie wymaga żadnego komentarza. "To jest po prostu śmieszne" - podkreśla.
Zdaniem polityka PiS, złymi duchami premiera Tuska są: szef MSZ Radosław Sikorski, szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak i szef kancelarii premiera Tomasz Arabski.