Dziennik Gazeta Prawana logo

Niesiołowski przeprasza IPN za swoje gapiostwo

5 września 2008, 16:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stefan Niesiołowski
Stefan Niesiołowski/Inne
To lista hańby - grzmiał Stefan Niesiołowski, gdy reporterzy TVN24 powiedzieli mu, że nie figuruje na liście pokrzywdzonych, sporządzonej przez IPN. Dziennik.pl ustalił, że jednak tam jest, choć pod drugim nazwiskiem: Myszkiewicz. Wówczas oświadczył, że Instytut nie pytał go o zgodę na publikację jego danych. Ale mija się z prawdą - mamy kopię jego zgody. "Przepraszam, zapomniałem o tym" - tłumaczy teraz wicemarszałek Sejmu.
fr_s_119861a_502303.jpg
Kopia zgody Niesiołowskiego na umieszczenie jego nazwiska na liście pokrzywdzonych

Stefan Konstanty Myszkiewicz-Niesiołowski - to pełne nazwisko polityka Platformy, który denerwował się, że IPN nie umieścił go na liście represjonowanych w czasach PRL - podobnie jak nie ma tam Lecha Wałęsy i Tadeusza Mazowieckiego.

>>>Przeczytaj, jak Mazowiecki oskarża IPN

Niesiołowski bardzo ostro wypowiadał się na temat doboru nazwisk w dokumencie IPN i nazwał go listą hańby. Gdy dziennik.pl ustalił, że wicemarszałek jednak figuruje na liście, choć pod nazwiskiem Myszkiewicz, niezrażony Niesiołowski dalej atakował Instytut.

"Ja nie chcę dopatrywać się złej woli IPN, ale całe życie występuję pod nazwiskiem Niesiołowski. Myszkiewicz to moje nazwisko rodowe, którego używałem wyłącznie w czasach szkoły podstawowej" - tłumaczył.

Poseł dodał, że do tego, by IPN umieścił kogoś na liście pokrzywdzonych, potrzebna jest jego zgoda. "Myszkiewicza nikt nie pytał, Niesiołowskiego też" - kpił. "Gdyby spytali się mnie teraz, to po tym, co prezes IPN Janusz Kurtyka wyprawia z Lechem Wałęsą, mocno bym się nad zgodą zastanowił" - dodał Niesiołowski.

Ale okazuje się, że wicemarszałek mijał się z prawdą, mówiąc, że nie dał Instytutowi zgody. Dotarliśmy do oświadczenia, podpisanego osobiście przez samego Niesiołowskiego, że takowej zgody Intytutowi udziela.

"Na podstawie art. 52a pkt 7 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Istytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz. U. z 2007 r. Nr 63, poz. 424 z późniejszymi zmianami) wyrażam zgodę na umieszczenie moich danych osobowych w katalogu osób, wobec których zachowały się dokumenty świadczące o tym, że organa bezpieczeństwa państwa zbierały o nich informacje na podstawie celowo gromadzonych danych, w tym w sposób tajny, a wobec których nie stwierdzono istnienia dokumentów świadczących, że były pracownikami, funkcjonariuszami, żołnierzami organów bezpieczeństwa państwa lub współpracowały z organami bezpieczeństwa państwa (...)" - podpisano S. Niesiołowski.

"Dokładnie nie pamiętam tego, bo bywałem w IPN wielokrotnie i pewnie wtedy podpisałem zgodę. Zapomniałem o tym. Przepraszam za moje słowa. Wynikają one z mojego gapiostwa" - tłumaczy się wicemarszałek Sejmu.

"Ale ciągle nie rozumiem, dlaczego wpisano mnie na listę IPN jako Myszkiewicza, skoro zgoda jest podpisana <Stefan Niesiołowski>" - dodaje polityk Platformy Obywatelskiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj