Wszystko wskazuje na to, że to było samobójstwo. Nie widzę żadnego powodu, dla którego miałbym się podać do dymisji - odpowiedział Zbigniew Ćwiąkalski na pytanie DZIENNIKA.
W ten sposób odniósł się do słów byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którzy uważają, że powinien on "zapłacić głową" za dopuszczenie do popełnienia samobójstwa przez trzecią osobą zamieszaną w zamordowanie Krzysztofa Olewnika.
>>> Przeczytaj wywiad ze Zbigniewem Ziobrą
Z kolei w TVN24 Zbigniew Ćwiąkalski podkreślił, że w każdej chwili jest gotów oddać się do dyspozycji premiera. "Jeśli Donald Tusk zasugeruje takie rozwiązanie, natychmiast tak uczynię" - podkreślił szef resortu sprawiedliwości.
Robert Pazik - ostatni z zabójców Krzysztofa Olewnika - powiesił się dziś w celi płockiego więzienia. To już trzecie tajemnicze samobójstwo w tej sprawie, która budzi liczne kontrowersje, nie tylko wśród bliskich zabitego. PiS ponowił swój pomysł, by w tej sprawie powołać komisję śledczą.
p
ZBIGNIEW ĆWIĄKALSKI: Ja nie odnoszę się do dywagacji pana Ziobry. On ma specyficzną kulturę polityczną. Nie mama zamiaru wdawać się z nim w żadne pyskówki, tym bardziej że często rozmija
się z faktami, dlatego nie zamierzam z nim w ogóle polemizować.
Pan prezydent jak zwykle przyłącza się do głosu PiS. A partii tej chodzi o wywołanie kolejnej awantury politycznej. Proponuje jednak, by obaj bardziej krytycznie spojrzeli na okres własnej
działalności w Ministerstwie Sprawiedliwości. Przecież było mnóstwo czasu, by wyjaśnić wszystkie nieprawidłowości w śledztwie dotyczącym Olewnika, a mój poprzednik nie odpowiedział
nawet na list skierowany do niego przez ojca zamordowanego. Chodzi im tylko o pokazanie się opinii publicznej, a nie o rzeczywistą pomoc.
Najpierw musiałyby być jakieś zaniedbania. A ja żyję w zgodzie ze sobą, bo wiem, że wykonuję wszelkie możliwe działania, aby doprowadzić do wyjaśnienia sprawy Olewnika. W kwestii tego
samobójstwa też na razie wszystko wskazuje na to, że procedury nie były złamane. A jeśli chodzi o ścisłość - to najwięcej samobójstw w polskich więzieniach było ostatnio w latach
2006-07, czyli w czasie gdy resortem rządził mój poprzednik (Zbigniew Ziobro - przyp. red.). Ja jednak nie będę wyciągał z tego żadnych populistycznych wniosków.
Polska przegrała wiele procesów przed europejskim trybunałem sprawiedliwości za monitorowanie całej celi. I dlatego teraz nie ma monitoringu kącika sanitarnego. Żądał tego również rzecznik
praw obywatelskich.
Ja niedawno zwiedzałem nowy zakład karny w Dreźnie i tam nawet w celach dla niebezpiecznych przestępców nie ma monitoringu. Wniosek jest taki, że więzień zdecydowany targnąć się na własne
życie nie popełni samobójstwa, jeśli pozbawimy go ubrania, pościeli i zamkniemy w celi, w której nie ma nic poza betonowymi ścianami i podłogą. Ale chyba nie o to tu chodzi. Takich
samobójstw niestety do końca nie jesteśmy w stanie wyeliminować.
To nie kwestia wiary, tylko wiedzy. Ja wolę rozmawiać o faktach. A te wskazują na samobójstwo. Pytanie tylko - z jakiego powodu się zabił?
Politycy PiS mieli dużo czasu by dojść do tej prawdy wtedy, gdy rządzili. Zapewniam jednak, że prokuratura cały czas pracuje. Wiem, że rodzina nie jest usatysfakcjonowana wyrokami, bo uważa,
że ktoś jeszcze stał za tym mordem. Ale czym innym są przekonania, a czym innym jest przedstawienie dowodów i skierowanie aktu oskarżenia, który uzna sąd. Prokuratura szuka takich
dowodów.