Premier zaszachował Jarosława Kaczyńskiego. "Jestem gotowy pojechać w niedzielę na kongres Prawa i Sprawiedliwości do Krakowa i poważnie rozmawiać na temat kryzysu gospodarczego" - oświadczył wczoraj wieczorem Donald Tusk.
W PiS zapanowała konsternacja. "Jestem zaskoczony, o tej propozycji dowiedziałem się od dziennikarzy" - nie krył zaskoczenia wiceprezes partii Adam Lipiński. Po 40 min PiS odzyskało głos: "Cieszymy się, że wreszcie premier zgodził się na zgłaszaną przez nas propozycję poważnej debaty" - mówił DZIENNIKOWI rzecznik partii Adam Bielan.
Ale zaproszenia dla premiera na kongres nie będzie. "Mamy napięty terminarz" - tłumaczył w kuluarach z ironicznym uśmiechem poseł Mariusz Kamiński.
Co na to Platforma? "Dziwię się delegatom, przecież premier zapowiadał, że nie zrobi im krzywdy" - mówił Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego Donalda Tuska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|