Gdzie był polski ambasador w Pakistanie, kiedy polski geolog siedział w niewoli talibów? Czy jego nieobecność mogła mieć wpływ na losy Polaka? - pytali posłowie wiceszef MSZ Jacka Najdera na posiedzeniu sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Okazuje się, że ambasador dość długo przebywał w Polsce. Był ciężko chory.
Jacek Najder przedstawił posłom informację o działaniach polskiego rządu w sprawie uprowadzenia i tragicznej śmierci polskiego geologa w Pakistanie.
Wiceminister został zapytany przez posłów z Komisji Spraw Zagranicznych, czy prawdą jest, gdy Polak przebywał w rękach porywaczy? Wiceminister odpowiedział, że faktycznie ambasador przebywał w Polsce, bo przeszedł dwa zabiegi kardiologiczne. Najder powiedział jednak, że Tak więc ambasador w nich nie uczestniczył.
Najder dodał, że to on będzie reprezentował ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego podczas czwartkowego posiedzenie sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Tam również przedstawiona zostanie informacja na temat porwania i zamordowania polskiego geologa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane