Dziennik Gazeta Prawana logo

Gęsicka premierem - jeśli tak zechce prezes

23 lutego 2009, 21:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gęsicka premierem - jeśli tak zechce prezes
Inne
Czy Grażyna Gęsicka mogłaby objąć tekę premiera w rządzie PiS? "To fakt. Był kiedyś taki pomysł, ale to już nieaktualne" - mówi nam jeden ze współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. Politycy PiS nie mają wątpliwości: Gęsicka byłaby dobrym szefem rządu. Byłaby... bo mimo wszystko pierwszy w kolejce po władzę jest prezes.

Temat wywołał sam Kaczyński, który w wywiadzie dla "Wprost" powiedział: "W swoich kalkulacjach w poprzedniej kadencji Ale nie powiem której".

O tym, że chodzi o Gęsicką, jako pierwszy powiedział Zbigniew Wassermann, jednak i inni politycy PiS potwierdzają, że to właśnie byłą minister rozwoju regionalnego Kaczyński widział jako swoją następczynię. "Była bardzo dobrze ocenianym ministrem, także przez opozycję" - mówi nam poseł PiS.

A inny z doradców prezesa Kaczyńskiego dodaje: "Kiedyś był taki moment, w którym Jarosław rzeczywiście to przez chwilę hipotetycznie rozważał. To było wtedy, gdy chwiała się koalicja z Samoobroną i LPR, nasze sondaże spadały, a Gęsicka wciąż miała świetnie notowania" - mówi nam jeden z najbliższych współpracowników Kaczyńskiego i dodaje, że wtedy zdecydowano się jednak na wcześniejsze wybory i temat upadł. Nasz rozmówca pytany jednak o to, czy po ewentualnym powrocie PiS do władzy prezes ponownie mógłby wziąć pod uwagę taki wariant i wypromować Gęsicką na szefa rządu, odpowiada krótko:

Sam Kaczyński zapewnia, że będzie chciał ponownie samodzielnie kierować rządem. Ale w dalszej przyszłości nie wyklucza oddania rządu w ręce którejś z partyjnych koleżanek. Czy wtedy Gęsicka mogłaby sięgnąć po fotel premiera? w rozmowie z DZIENNIKIEM Jak dodaje, nie wierzy też w to, że w przeszłości jej nazwisko było brane pod uwagę przy ewentualnej wymianie szefa rządu. "Przecież ja wtedy nawet w PiS nie byłam" - przekonuje. Jej zdaniem jeśli prezes Kaczyński w przyszłości zdecyduje się powierzyć misję tworzenia rządu kobiecie, na pewno nie będzie to ona. "Mamy dużo lepsze kandydatki, jeśli ktoś mówi o mnie, to chyba chce mi zrobić niedźwiedzią przysługę" - niepokoi się posłanka.

Zdaniem politologa dr. Marka Migalskiego w ogóle nie ma mowy o tym, by premierem był ktoś inny niż sam prezes Kaczyński. - podkreśla Migalski. Jego zdaniem słowa Kaczyńskiego to tylko element kampanii ocieplania wizerunku najważniejszego polityka opozycji. "To dopieszczanie <aniołków> i wysuwanie kobiet na pierwszy plan ma zdjąć z prezesa PiS odium osoby rządnej władzy" - przekonuje politolog. Z tą opinią zgadza się jeden z byłych ministrów w rządzie PiS. "To nic więcej tylko zagrywka PR. Kolejny element tej pudrowej kampanii" - mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj