Donald Tusk chwalił nową twarz swojego rządu za "wrodzone obrzydzenie do kłamstwa". "Nie jest zdolny do manipulacji i zawsze opowiadał się za informacją, a przeciwko propagandzie" - mówił premier.
>>> Pierwszy dzień z nowym rzecznikiem
PAWEŁ GRAŚ*: (Śmiech) Taka była moja rola na tej konferencji. To przecież była konferencja premiera, nie moja. Ja swoją rolę widzę w tym, by pomóc w komunikacji między ministerstwami, zwłaszcza tymi najbardziej istotnymi w dobie kryzysu.
Chodzi o to, by przekaz płynący z tych miejsc był spójny. W tych trudnych czasach potrzeba nam rzetelnej, precyzyjnej komunikacji. Mam nadzieję, że będę mógł się przyczynić do koordynacji
komunikacji poszczególnych ministerstw i ich rzeczników.
To absolutnie nie jest właściwe określenie. Będę zachęcał dziennikarzy, żeby rozmawiali z ministrami i fachowcami z poszczególnych resortów. Właśnie po to, by ta informacja, która jest
przekazywana na zewnątrz, była precyzyjna, a nie żeby była spekulacją czy gdybaniem.
Mamy określoną sytuację. Zupełnie inaczej funkcjonuje się w kryzysie. Tu trzeba zaangażować wszystkie siły w to, by ta komunikacja była jeszcze lepsza. Wszystko uda się zrobić.
Pan minister Sikorski w dosyć obrazowy sposób oddał pewną prawdę historyczną. Dla mnie dużo istotniejsze jest to, co osiągnął w sprawie stosunków polsko-niemieckich minister
Bartoszewski.
Ja nie przyszedłem tu pełnić roli cenzora wypowiedzi ministrów, tylko pomagać we wzajemnej komunikacji.
Tak, pewnie bym takich słów nie użył.
Namawia mnie pan do zostania cenzorem, a ja naprawdę tej roli nie zamierzam pełnić.
Pan premier już zapowiedział, że jego kontakt z dziennikarzami się nie zmieni. Premier nie będzie unikał wypowiedzi i kontaktów z mediami. Ja będę tylko obu stronom pomagał we wzajemnych
kontaktach.
Paweł Graś, rzecznik rządu, udaje się wtedy do centrum antykryzysowego, gdzie spływają wszelkie informacje na temat zagrożenia, i wspólnie z osobami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo
państwa, ministrami, pomaga w stworzeniu rzetelnego komunikatu na temat tego wydarzenia.
Wszystko zależy od rodzaju sytuacji. Wiadomo, że są takie, które wymagają bieżącej i ciągłej informacji, są też sytuacje, gdzie trzeba innej aktywności. Poza tym media w Polsce doskonale radzą sobie ze zdobywaniem informacji, nawet jeśli nie pochodzą one od rzeczników.
Oczywiście tak, choćby wczoraj od natłoku telefonów komórka odmówiła współpracy.
Za tę politykę będzie odpowiadał teraz zespół. Zespołowa praca na trudne czasy jest najlepszym pomysłem.
Absolutnie nie.
Oczywiście. Ale mój los zależy od tego, jak długo będzie chciał ze mną pracować premier.
Nie.
*Paweł Graś, rzecznik rządu