Piotr Kownacki jest pewny swego. - stwierdził w TVN 24. To koronny argument przedstawicieli prezydenta, którzy o przedwczesne poparcie duńskiego premiera jako kandydata na szefa NATO.
>>> Rząd chciał wrobić prezydenta?
Premier Donald Tusk w sobotę stwierdził, że i poparł niewłaściwego kandydata na szefa NATO. Wczoraj jednak ujawniono - nie było w niej mowy o innym kandydacie, a jedynie o . Jak tłumaczą premier i jego ministrowie, ewentualne negocjacje mogłyby przynieśc nam wymierne korzyści.
>>> Rząd przekazał prezydentowi... notatkę
Sam prezydent w czasie konferencji po szczycie NATO relacjonował swą rozmowę z Rasmussenem. Duński premier miał mu powiedzieć, że . Szef polskiego rządu miał mu o tym powiedzieć .
Zaprzeczał temu w TVN 24 Radosław Sikorski, który sugerował . "Kandydaci mają to do siebie, że przyjmują interpretacje wygodniejsze dla siebie" - dodał. Ta argumentacja nie trafiła do Piotra Kownackiego. Według niego "sugestie pana ministra Sikorskiego, że nowo wybrany sekretarz generalny NATO wprowadził w błąd prezydenta, bo nadinterpretował czyjeś słowa i był tak podniecony kandydowaniem, że nie wiedział, co mówi, są ". Teraz ma to ostatecznie rozstrzygnąć notatka, której upublicznienia chce Piotr Kownacki.
>>> Wojna polsko-polska na szczycie NATO
Jednak prezydencki minister nie poprzestał na odbiciu piłeczki w sporze prezydent - rząd. Kownacki . Szefowi MSZ dostało się m.in. za sposób, w jaki już po ogłoszeniu, że będzie on nowym sekretarzem NATO. Chodzi o te słowa Sikorskiego: "Jestem przekonany, że jeśli będzie z talibami walczył tak energicznie jak z ociepleniem klimatu, to będzie bardzo dobrym sekretarzem generalnym naszego sojuszu".
>>> Co Sikorski powiedział o Rasmussenie?
- grzmiał Kownacki i pytał, jak "takie gratulacje" mogły paść z ust osoby, która mówi o sobie, że jest dżentelmenem.