Premier Donald Tusk zapewnia, że wprowadzenie euro z początkiem 2012 roku jest wciąż jak najbardziej możliwe. To reakcja na artykuł DZIENNIKA. Napisaliśmy w nim, że maleją szanse na to, że rząd spełni obietnicę i wprowadzi wspólną europejską walutę już za trzy lata.
Zdaniem Tuska, ", a decyzja Międzynarodowego Funduszu Walutowego o udzieleniu pożyczki wspiera naszą stabilność i pokazuje, że
>>>Tej obietnicy rząd Tuska też nie spełni
Największym problemem jest - zdaniem premiera - przekonanie sceptyków do wspólnej europejskiej waluty. Dlatego Donald Tusk nieco się asekuruje. " Teraz jestem przekonany na 90 proc., a to nie jest wystarczające" - zakończył.
Do przeciwników euro należą m.in. prezydent Lech Kaczyński oraz PiS, największa opozycyjna partia. Chcą, by decyzja o zastąpieniu złotego europejską walutą została potwierdzona w referendum.
Rząd chciałby wprowadzić euro już stycznia 2012 roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl