Ja mówię: dobrze, i potem pani minister Fotyga jako przyszły potencjalny polski ambasador mówi, że jest zraniona polską polityką zagraniczną, no to chyba nikt na moim miejscu nie wiedziałby za bardzo, jak na to reagować" - powiedział dziś premier.
Podczas środowego spotkania z komisją spraw zagranicznych Fotyga skrytykowała sposób prowadzenia polskiej polityki zagranicznej przez obecną ekipę rządową. - mówiła.
>>>Sikorski powstrzyma Fotygę?
Szef MSZ Radosław Sikorski zapowiedział wczoraj, że poprosi ją o wyjaśnienia. "Rozmawiałem z ministrem Sikorskim, on poprosi o wyjaśnienie panią Annę Fotygę - o wyjaśnienie tych słów, które padły na komisji, i " - powiedział premier zapytany, czy Fotyga pojedzie na placówkę do Nowego Jorku.
"Nie ukrywaliśmy, że pani Fotyga to taki twardy kandydat prezydenta. I, jak państwo dobrze wiecie, nominacje na ambasadorów zależą także od
podpisu pana prezydenta i to jest powód, dla którego wyraziliśmy z ministrem Sikorskim taką polityczną życzliwość wobec tej kandydatury" - przyznał Tusk.
"Obaj nie ukrywamy, że jej - dodał, a
dopytywany, czy oznacza to, że decyzja w sprawie jej nominacji nie zapadła, przyznał, że jeszcze nie.
Jak podkreślił premier, Sikorski po rozmowie z Fotygą przedstawi mu swoją rekomendację. "I ja ją najprawdopodobniej uszanuję" - dodał szef rządu.
>>>Prezydent szantażuje rząd w sprawie Fotygi
Premier potwierdził też marcowe informacje DZIENNIKA, że prezydent uzależnia podpisanie listów uwierzytelniających dla sześciu polskich ambasadorów od nominacji Fotygi. bo od tego zależy jakiś istotny fragment funkcjonowania polskiego państwa" - mówił. "Chętnie ustąpię prezydentowi w każdej sprawie pod warunkiem, że będzie pomagał państwu polskiemu" - dodał szef rządu.
Pytany, czy "czuje się poraniony" słowami Fotygi, Tusk odparł: "nie, ja w ogóle nie jestem poraniony".