Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto krezusem, a kto biedakiem na Wiejskiej?

3 maja 2009, 19:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wciąż nie wiadomo, jak ubiegły rok wpłynął na finanse posłów i senatorów. Choć na złożenie oświadczeń majątkowych mieli czas do 30 kwietnia, Sejm nie zdążył opublikować ich w internecie. Powód? Długi weekend. Przyjrzyjmy się więc dotychczasowym krezusom i biedakom z Wiejskiej.

Czy rzeczywiście oświadczenia parlamentarzystów dają prawdziwy obraz ich majątku? "Wątpię. Oświadczenia w obecnej formie nie pokazują, czego tak naprawdę dany polityk dorobił się w ciągu całej swojej kariery" - mówi Marek Biernacki z PO. Były szef MSWiA należy do biednych posłów. Gdy zaczynał karierę polityczną, miał dwupokojowe mieszkanie i samochód. - dodaje.

>>> Sejmem rządzą "milionerzy" z PO

Jeśli wierzyć rankingom najbiedniejszych posłów z ostatnich ośmiu lat, to najwięcej jest ich na prawicy lub wśród koalicjantów prawicowych ugrupowań. W zestawieniach najsłynniejszy z nich jest Jarosław Kaczyński, w spadku po zmarłym cztery lata temu ojcu. Politycy PiS opowiadają, że gdy prezes wchodzi do kogoś do domu, najpierw ocenia wartość mieszkania, mebli, sprzętu, a potem głośno się zastanawia, skąd gospodarz ma na to pieniądze.

Prawdziwymi biedakami - przynajmniej oficjalnie - byli koalicjanci Kaczyńskiego z Samoobrony. Małżeństwo posłów Wandy i Stanisława Łyżwińskich żyło głównie z kredytów w wysokości około 1,5 mln złotych. "Trudno więc stwierdzić, że polski poseł jest biedny" - mówi politolog Wojciech Jabłoński.

Do historii przeszła anegdota, jak podczas demonstracji rencistów i emerytów w Szczecinie Mamiński zamykał ich pochód luksusową toyotą landcruiser. Media donosiły też o ekskluzywnym, urządzonym antykami biurze emeryckiego posła w zabytkowym budynku w centrum Warszawy. Na początku kadencji w 2001 roku jego majątek wynosił ok. 14 mln złotych. W tym - m.in. 50 tys. dolarów oszczędności i gospodarstwo agroturystyczne na Mazurach o wartości 12 mln złotych.

Czasami oświadczenie majątkowe parlamentarzysty nie mówi wszystkiego o jego rzeczywistym bogactwie. Były polityk PO Paweł Piskorski był posłem dwa razy, w kadencjach 1991-1993 i 1997-2002. W 2001 roku w swoim oświadczeniu majątkowym napisał, że ma ponad półmilionowy majątek. Później Piskorski dostał się do europarlamentu. Trzy lata temu DZIENNIK ujawnił, że znany europoseł wraz z żoną kupił ponad 320 hektarów ziemi w Słoninie za 1,25 mln złotych, a zgodnie z jego ówczesnym oświadczeniem majątkowym nie było go na to stać. Piskorski tłumaczył, że pieniądze te pochodziły ze sprzedaży mieszkań, kredytu, oszczędności oraz dochodów bieżących jego i żony. Władze Platformy usunęły go z partii. Teraz próbuje sił w Stronnictwie Demokratycznym.

Spore wrażenie wywołał swojego czasu były poseł Samoobrony Piotr Misztal. Nie był wprawdzie rekordzistą, bo swój majątek wyceniał na 1,9 mln złotych, ale lubił obnosić się z luksusem. Na zaprzysiężenie Sejmu w 2005 roku przyjechał hummerem, a w swojej stajni miał też amerykańskiego maybacha wartego ok. 300 tys. dolarów. Ostatnio za oszustwa podatkowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj