Dziennik Gazeta Prawana logo

Libertas chce zawłaszczyć "Solidarność"

7 maja 2009, 07:01
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Libertas chce zawłaszczyć "Solidarność"
Inne
Libertas Declana Ganleya chce wykorzystać mit „Solidarności”. Na internetowych stronach zwolenników jego partii już widnieje logo związku. Libertas w swoim planie chce iść dalej i w czasie kampanii ponownie sięgnąć po samego Lecha Wałęsę.

Logo Libertas, a w tle rozpoznawalny na całym świecie znak "Solidarności" - w taki sposób internetowi zwolennicy formacji Ganleya promują jego partię w Polsce. Sugestia ma być prosta: związek popiera Libertas.

>>> Goryl Giertycha trzyma finanse Libertas

Nic bardziej mylnego, dlatego działacze opozycji antykomunistycznej już protestują. Janusz Onyszkiewicz wysłał list w tej sprawie do szefa "S" Janusza Śniadka. - denerwuje się europoseł. "Byłych liderów <Solidarności> nie ma w Libertas. Są w Partii Demokratycznej, PO czy PiS, ale nie tam. I nie jest to przypadek. Bo <S> była ruchem otwartym, proeuropejskim, który szanował różnice i różnorodność!"

Janusz Śniadek zapewnia, że zgody na wykorzystywanie logo <Solidarności> nikomu nie dawał. Co zamierza zrobić? Mówi, że to ewidentne nadużycie, ale bezradnie rozkłada ręce. Bo jak tłumaczy, nie ma jak z tym walczyć. - przyznaje. Podobnie uważa Krzysztof Woźniewski z działu prawnego Komisji Krajowej NSZZ "S", choć przypuszcza, że mogło dojść do naruszenia dóbr osobistych "Solidarności", a nawet do znieważenia związku.

"Śniadek nie powinien rozkładać rąk! Powinien walczyć. Znak <Solidarności> jest przecież zastrzeżony" - mówi z kolei były współpracownik Wałęsy Jerzy Borowczak. I dodaje z oburzeniem: ! To my w Sierpniu walczyliśmy m.in. o Unię Europejską. A Libertas chce się teraz pod to podczepić!".

>>> Libertas to coś nowego? Nie, to LPR 2.0

Polscy liderzy Libertas umywają ręce. Mówią, że nie odpowiadają za strony zwolenników swojej formacji. Chętnie się jednak na nie powołują. Na oficjalnej witrynie Libertas można znaleźć odnośniki do strony zwolenników Ganleya, proLibertas, która z logo "S" korzystała.

by wypromować partię Ganleya w Polsce. Dlatego też nieprzypadkowo postawiono na Lecha Wałęsę.

Zaproszenie byłego prezydenta na zjazd z punktu widzenia Libartas było strzałem w dziesiątkę. Były prezydent, chcąc nie chcąc, wypromował ich markę.

"Dzięki niemu cała opinia publiczna w Polsce dowiedziała się o Libertas i naszym programie. Nam to by zajęło pewnie parę tygodni. Wałęsie zajęło kilka dni. Wiele nam pomógł" - nie ukrywa satysfakcji polityk LPR Wojciech Wierzejski. Jego zdaniem Ganley będzie chciał nawiązać bliższą współpracę z Wałęsą. i z naszą formacją. Myślę, że będziemy jeszcze zaskoczeni w tej kampanii różnymi wydarzeniami" - mówi tajemniczo Wierzejski.

>>> Wałęsa: 50 tys. euro od Libertas? Mało

Nie jest odosobniony w swojej opinii. Były szef LPR Roman Giertych w wywiadzie dla DZIENNIKA mówi wprost, że Libertas to właściwe miejsce dla Wałęsy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj