"Ganley podoba mi się, bo szuka alternatywnych rozwiązań" - mówił Lech Wałęsa, który ze swojego wystąpienia na kongresie partii Libertas tłumaczył się we Włoszech. Były prezydent dodał, że jego obowiązkiem jest "walka z establishmentem Unii Europejskiej".
"Jako członek grupy refleksyjnej Mędrców UE uważam, że i sądzę, że ta Europa potrzebuje krytyki i kontroli. Gdyby mnie nie unikał, spotkałbym się nawet z szatanem, by powiedzieć mu, że Bóg istnieje" - powiedział Lech Wałęsa w Mediolanie. Tam również był pytany o swój niedawny udział w rzymskim kongresie euroscpetycznej partii Libertas.
>>> Wałęsa: 50 tys. euro od Libertas? Euro
"Ganley (Declan Ganley- założyciel partii Libertas - red.) podoba mi się, bo szuka alternatywnych rozwiązań, bez ulegania ślepej ideologii konsensusu" - tłumaczył Wałęsa. "Bardzo się stara, by pokonać opór establishmentu, w Brukseli wszyscy są przeciwko niemu, - stwierdził były prezydent.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|