Lech Kaczyński wysłał do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację ustawy ograniczającej finansowanie partii politycznych. Oznacza to, że dopóki sędziowie nie wydadzą orzeczenia w tej sprawie, partie będą pobierały niezmniejszone subwencje z budżetu. Ustawa przewiduje, że z powodu kryzysu partie miały dostawać mniej pieniędzy do końca 2010 r.
Zdaniem prezydenckich prawników także krótki, dwutygodniowy okres vacatio legis między ogłoszeniem przepisów, a ich wejściem w życie, daje zbyt mało czasu partiom na dostosowanie swoich wydatków do obciętych funduszy.
>>>Partie będą musiały zacisnąć pasa
- krytykuje decyzję prezydenta Waldy Dzikowski z PO.
Szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki odpiera zarzuty. - argumentuje.
Decyzja Lecha Kaczyńskiego oznacza, że nowe prawo ma małe szanse na wejście w życie w tym roku. Nawet jeśli trybunał nie podzieli wątpliwości prezydenta, na zajęcie się jego wnioskiem może czekać rok. Z zaskarżonej ustawy wynika, że PO rocznie traciłaby około 18 mln zł, PiS - około 14, a Lewica i PSL - od dwóch milionów do miliona.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|