Jarosław Kaczyński wystąpił w w roli . Szef PiS przekonywał, że dokument w obecnym kształcie . Co więcej, .
>>> PiS i brytyjscy torysi razem przeciw Lizbonie?
"Po pierwsze Traktat Lizboński - tego w tej chwili nie ma - , czyli jest to organizacja dobrowolna. Po drugie jest tam wiele elementów powodujących, że przy podejmowaniu decyzji uzyskaliśmy pewne " - podkreślił Kaczyński. I dodał, że dokument nie zagraża naszej niepodległości.
Ale zapewniał także, że jego zdaniem, by traktat mógł wejść w życie, . "W żadnym wypadku nie możemy się zgodzić na to, żeby traktat został przyjęty przy podważeniu zasady jednomyślności, bo to by oznaczało, że państwo europejskie może być podporządkowane jakiejś ważnej, fundamentalnej decyzji bez swojej woli. Krótko mówiąc: to by oznaczało, że państwa europejskie tracą niepodległość" - ocenił.
>>> Wróg traktatu lizbońskiego to wróg Merkel
Dyskusję na temat traktatu wywołał . Związany blisko z mediami redemptorystów publicysta wystąpił w imieniu "środowisk bliskich Radiu Maryja zdominowanych przez patriotycznie nastawionych Polaków, którzy ".
Nowak pytał, czy jest szansa, że prezydent nie podpisze dokumentu, który - jak mówił - "grozi ". Jarosław Kaczyński jednak uspokajał, że traktat nie stwarza dla Polski "zasadniczych niebezpieczeństw".