Libertas - mimo porażki w eurowyborach - nie zamierza składać broni. Ugrupowanie założone przez irlandzkiego milionera Declana Ganleya jest jednym z największych przegranych euurowyborów w Polsce. Mimo wsparcia przez publiczną telewizję Libertas zyskało zaledwie niewiele ponad jeden procent głosów.
ale kierowany do wyborców eurosceptycznych. To okazało się zbyt trudną układanką" - powiedział lider Libertasu Artur Zawisza.
>>> PO pewnie pokonuje PiS. Reszta w tyle
"Kampania, niestety, została zdominowana przez kwestie krajowe. Polacy woleli wybierać między obecnym rządem a opozycją, a nie pójść krok dalej i decydować o wspólnej walucie czy traktacie europejskim"- podkreślił. Ale zaraz dodał, że Libertas nie zamierza składać broni i nadal będzie obecne w polskiej polityce.
>>> PiS dumne ze swojego wyniku
Libertas - według najnowszych danych Państwowej Komisji Wyborczej - z To oznacza, że nie wyśle do Brukseli nawet jednego polityka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|