W szeregach Platformy konsternacja. Choć zaraz po przyłapaniu Atamańczuka z narkotykami partia się go pozbyła, teraz może zamieszać w układzie sił w Sejmie. Jeśli wejdzie do parlamentu za Sławomira Nitrasa, który wkrótce pojedzie do Brukseli, to PO straci jeden mandat. Liczba posłów Platformy spadnie z 209 do 208.
>>>Działacze Platformy złapani z narkotykami
W świetle obowiązującego prawa i ordynacji wyborczej, nie mamy możliwości zablokowania tej osobie drogi do Sejmu. Jeśli tylko chce, " - mówi Grzegorz Dolniak, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej.
Grzegorz Dolniak dodaje, że jeśli poprosi o to prokurator. Przyszły poseł ma postawiony zarzut posiadania narkotyków.
Najpierw się wycofał i powiedział, że nie chce być posłem, a teraz zmienił zdanie. Wiem, że i być może to wpłynęło na jego zachowanie" - mówił Sławomir Nitras w TVN24. Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO mówi wprost:
Cały problem polega na tym, że oświadczenie napisane przez Atamańczuka nie ma żadnej mocy prawnej. To prywatne pismo. On sam twierdzi, że jest człowiekiem honoru, bo zrzekł się sam swoich funkcji, jakie piastował w samorządzie.
Co chce robić w Sejmie? by ułatwić samorządom rozwój. żeby nie oceniano mnie przez ten jeden incydent" - mówił przyszły poseł w TVN24. Dodał, że ma siłę, by stoczyć jeszcze jeden bój o swoje dobre imię.
Chce też zająć się przepisami regulującymi dostęp do narkotyków. "Jeden palił trawkę, drugi palił dopalacze. Jeden jest winny, a drugi nie. Skończmy wreszcie z tą hipokryzją" - powiedział Atamańczuk i dodał, że zamierza bronić młodych ludzi konsekwencjami brania narkotyków.
Uchylił się jednak od odpowiedzi, czy zostaje posłem, bo nie ma teraz pracy i zależy mu na pensji.
>>> Zobacz oświadczenie Atamańczuka o tym, że nie chce być posłem
W listopadzie ubiegłego roku . Trafił do aresztu, a PO wyrzuciła go ze swoich szeregów.
W Sejmie jest teraz 10 posłów niezrzeszonych. Atamańczuk będzie jedenastym.