Nacjonaliści zaatakowali historyka ŻIH, doktor Alinę Całą, z powodu jej wywiadu dla "Rzeczpospolitej". Przyczyną tego był przedwojenny antysemityzm, który nie przygotował ich moralnie do tego, co miało się dziać podczas Zagłady. Nośnikiem tego antysemityzmu były dwie instytucje. Ugrupowania tworzące obóz narodowy oraz Kościół katolicki. Ten ostatni mniej więcej od 1935 roku zaczął sprzyjać endecji. W efekcie wysokonakładowe pisma konfesyjne zaczęły głosić propagandę antysemicką. Choćby <Mały Dziennik> Kolbego."
>>>Głódź: Polacy katami Żydów? To prowokacja
Obóz Wielkiej Polski kilka dni temu zapowiedział, że zorganizuje pikietę przed ŻIH. Poinformował o niej władze miasta. Procedura nie wymagała, żeby ratusz wyraziły zgodę na ten protest. Do jego legalizacji wystarczyło tylko powiadomienie. Nacjonaliści zarzucili Całej oczernianie Polski i oskarżanie Polaków o udział w mordowaniu Żydów.
"Protestujemy przeciwko wypowiedziom pani Aliny Całej. Chcemy podkreślić, że Polacy nie są odpowiedzialni za 3 mln ofiar żydowskich z okresu II wojny i uważamy, że były to zbyt ostre słowa. Planujemy organizowanie kolejnych tego typu akcji" - mówił przewodniczący Obozu Wielkiej Polski, Dawid Berezicki.
"Czy miasto powinno zakazać tego protestu? Ja jestem zwolennikiem wolności słowa. Do czasu aż jest to legalnie działająca organizacja, to proszę bardzo. To było ciekawe doświadczenie. Myślę, że zobaczyliśmy, co myśli większość Polaków, przynajmniej tych w Warszawie" - mówi prof. Ireneusz Krzemiński, który był wśród przeciwników pikiety OWP.
Zdaniem prof. Krzemińskiego, przyszła najwyższa pora, żeby mówiąc o antysemityzmie "nazwać rzeczy po imieniu". Nie możemy jej wypisać z naszej przeszłości, ale nie możemy jej też dalej urzymywać. Ona jest zła i szkodzi naszej przyszłości. Musimy stanąć do poważnej debaty. Ważne jest tutaj także stanowisko Kościoła, który toleruje coś, czego tolerować nie sposób." Przed Żydowskim Instytutem Historycznym zebrała się ponadstuosobowa grupa sympatyków Aliny Całej. "Przyszedłem tu dziś, żeby wyrazić poparcie dla Aliny Całej, ponieważ lepiej reagować teraz, kiedy demonstruje kilka osób, co może zapobiec w przyszłości większym tego typu demonstracjom" - mówił
"Cieszę się, że oprócz obraźliwych maili, jakie otrzymałam, przyszło także wiele z wyrazami sympatii i poparcia. To dowodzi, że naród polski nie czuje się głęboko obrażony moimi poglądami" - powiedziała Alina Cała.