Dziennik Gazeta Prawana logo

Słowna bitwa przed Instytutem Żydowskim

26 czerwca 2009, 17:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Była bitwa, ale tylko na słowa. Członkowie Obozu Wielkiej Polski nie mieli w niej jednak żadnych szans. Skrajni nacjonaliści pikietowali dziś przed Żydowskim Instytutem Historycznym przeciw słowom doktor Aliny Całej, pracowniczki ŻIH. Co krzyczeli? Trudno było usłyszeć, bo zgłuszyła ich ponad setka antyfaszystów.

Nacjonaliści zaatakowali historyka ŻIH, doktor Alinę Całą, z powodu jej wywiadu dla "Rzeczpospolitej". Przyczyną tego był przedwojenny antysemityzm, który nie przygotował ich moralnie do tego, co miało się dziać podczas Zagłady. Nośnikiem tego antysemityzmu były dwie instytucje. Ugrupowania tworzące obóz narodowy oraz Kościół katolicki. Ten ostatni mniej więcej od 1935 roku zaczął sprzyjać endecji. W efekcie wysokonakładowe pisma konfesyjne zaczęły głosić propagandę antysemicką. Choćby <Mały Dziennik> Kolbego."

>>>Głódź: Polacy katami Żydów? To prowokacja

Obóz Wielkiej Polski kilka dni temu zapowiedział, że zorganizuje pikietę przed ŻIH. Poinformował o niej władze miasta. Procedura nie wymagała, żeby ratusz wyraziły zgodę na ten protest. Do jego legalizacji wystarczyło tylko powiadomienie. Nacjonaliści zarzucili Całej oczernianie Polski i oskarżanie Polaków o udział w mordowaniu Żydów.

"Protestujemy przeciwko wypowiedziom pani Aliny Całej. Chcemy podkreślić, że Polacy nie są odpowiedzialni za 3 mln ofiar żydowskich z okresu II wojny i uważamy, że były to zbyt ostre słowa. Planujemy organizowanie kolejnych tego typu akcji" - mówił przewodniczący Obozu Wielkiej Polski, Dawid Berezicki.

"Czy miasto powinno zakazać tego protestu? Ja jestem zwolennikiem wolności słowa. Do czasu aż jest to legalnie działająca organizacja, to proszę bardzo. To było ciekawe doświadczenie. Myślę, że zobaczyliśmy, co myśli większość Polaków, przynajmniej tych w Warszawie" - mówi prof. Ireneusz Krzemiński, który był wśród przeciwników pikiety OWP.

Zdaniem prof. Krzemińskiego, przyszła najwyższa pora, żeby mówiąc o antysemityzmie "nazwać rzeczy po imieniu". Nie możemy jej wypisać z naszej przeszłości, ale nie możemy jej też dalej urzymywać. Ona jest zła i szkodzi naszej przyszłości. Musimy stanąć do poważnej debaty. Ważne jest tutaj także stanowisko Kościoła, który toleruje coś, czego tolerować nie sposób." Przed Żydowskim Instytutem Historycznym zebrała się ponadstuosobowa grupa sympatyków Aliny Całej. "Przyszedłem tu dziś, żeby wyrazić poparcie dla Aliny Całej, ponieważ lepiej reagować teraz, kiedy demonstruje kilka osób, co może zapobiec w przyszłości większym tego typu demonstracjom" - mówił

"Cieszę się, że oprócz obraźliwych maili, jakie otrzymałam, przyszło także wiele z wyrazami sympatii i poparcia. To dowodzi, że naród polski nie czuje się głęboko obrażony moimi poglądami" - powiedziała Alina Cała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj