"Kilka dni temu Lech Kaczyński zdumiał się, gdy weterani Powstania Warszawskiego za pośrednictwem prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz wyrazili swą niechęć dla udziału polityków w uroczystościach na Cmentarzu Powązkowskim" - napisał europoseł SLD.

Reklama

>>> Prezydent stanie z powstańcami. Chce i musi

"Dla niego to coś naturalnego, że jest w gronie lepszych, zbiera hołdy i uśmiechy. Pewnie też z dreszczykiem emocji słucha, jak publiczność wygwizduje np. Władysława Bartoszewskiego. No i w tym roku chcą mu zepsuć taką uroczystość!" - dodaje Siwiec.

"Lech Kaczyński słusznie domaga się prawa każdego do udziału w uroczystościach. Może więc 1 sierpnia przyjść na Powązki jako osoba prywatna, stanąć w tłumie i oddać hołd bohaterom i ofiarom powstania. Jako głowa państwa może z kolei zorganizować uroczystości państwowe z tej okazji. Tam nikt nie zabroni mu grać głównej roli - pisze Siwiec. "Rzecz jednak w tym, że Lech Kaczyński chciałby być wszędzie, a choć w Powstaniu Warszawskim nie uczestniczył, to uważa się za jego bohatera" - kończy europoseł.