To prawda, jest przecudna. Ale od razu sensację? Przecież tysiące Polaków robi sobie w wakacje takie tatuaże. Na polskim wybrzeżu to było bardzo popularne. Dla
mnie to zabawa, takie urlopowe szaleństwo. W końcu w wakacje obowiązuje swoboda i luz.
Decyzję podjęłam pod wpływem chwili. Spacerowałam promenadą, kiedy zobaczyłam kobietę robiącą takie tatuaże. Natychmiast zapragnęłam mieć taki malunek. Jedni przywożą z nad morza
muszelki, inni tatuaże.
Raczej im się podobało. Zastanawiali się czy to prawdziwy tatuaż czy nie. Ale ci, którzy mnie dłużej znają, nie mieli wątpliwości. Obeszło się natomiast bez uszczypliwości.
Po prostu bardzo lubię róże. Są symbolem. Przecież róża to królowa kwiatów.
Nie, raczej nie... ale może powinnam się nad tym zastanowić. Prawdę mówiąc już się do tego przyzwyczaiłam. Polubiłyśmy się.
*Jolanta Szczypińska - posłanka, wiceszefowa klubu parlamentarnego PiS